Przyjęcie komunijne i dieta bezglutenowa – wracacie głodni i rozżaleni z powodu dyskryminacji, czy najedzeni i pełni uznania dla gospodarzy i personelu?
Bo my wróciliśmy właśnie z przyjęcia komunijnego i cieszę się, bo rodzina, szef kuchni i jego załoga stanęli na wysokości zadania. No właśnie: mamy prawo domagać się diety bezglutenowej (lub innej diety eliminacyjnej) w pełnym wydaniu czy raczej powinniśmy wieźć pudełka z własnym jedzeniem, by nie sprawiać kłopotu? Przeczytajcie ….

Tutaj kupisz

Bezglutenową książkę kucharską, jakiej nie było

Rozmowa z szefem kuchni

Na początku maja 2021 r. otrzymaliśmy zaproszenie na komunię. Restauracja Ostoja Chobienice była powiadomiona, że ma przygotować jedzenie dla dwóch gości na diecie bezglutenowej (dla mojej córki Zosi i dla mnie). Otrzymałam zapewnienie od gospodarza przyjęcia, że wszystko będzie OK, ale…. przecież na co dzień prowadzę szkolenia dla hoteli i restauracji i wiem, że takie zapewnienia często nijak się mają do rzeczywistości. Dlatego od razu poprosiłam o numer telefonu do szefa kuchni (nie kierownika restauracji czy menadżera), by z wyprzedzeniem omówić menu i sposób przygotowania oraz podania posiłków.   
 
Krok po kroku przeanalizowaliśmy wszystkie czynności i użyte składniki, by wyłapać ewentualne ryzyko zanieczyszczenia glutenem. Odpuściliśmy sobie wszelkie potrawy panierowane, zagęszczane i mączne. Bo po co komplikować życie zapracowanej załodze, a sobie dokładać stres, że jednak ktoś mógł się pomylić w kuchni? 

Bezglutenowe menu na przyjęciu komunijnym

Oto, jakie bezglutenowe menu ustaliłam z szefem kuchni (wybrane z menu dla tego konkretnego przyjęcia):

  • bulion (kucharz nie zaproponował, że zamówi dla nas makaron bezglutenowy, a ja nie nalegałam, bo nie jestem jego fanką)
  • roladki wołowe faszerowane cebulką, ogórkiem kiszonym i boczkiem własnej roboty – pieczone w piecu, bez sosu
  • polędwiczki z pieca (kucharz dołożył jeszcze karkówkę, której akurat nie zamawiałyśmy 😁)
  • ziemniaki gotowane z koperkiem
  • osobno podana kapusta gotowana na maśle
  • panna cotta i crème brûlée z białą czekoladą, sałatka owocowa
  • zimny bufet (tu nie ustalaliśmy szczegółów, bo i tak planowaliśmy wcześniejsze opuszczenie przyjęcia)

Współpraca z personelem w czasie przyjęcia

Niezwykle istotna była współpraca z personelem w czasie przyjęcia komunijnego. Szef kuchni wskazał kelnerkom miejsca dla gości na diecie bezglutenowej, a uśmiechnięte dziewczyny w każdej chwili niosły nam pomoc. Na moją prośbę przyniosły opakowania składników, np. białej czekolady czy specjalnej śmietanki do deserów, bym mogła sprawdzić etykiety. Kelnerki precyzyjnie ustaliły również u szefa kuchni, co jest w składzie tatara, na którego Zosia nabrała ochotę (bo jednak zostaliśmy na przyjęciu trochę dłużej). Komunikacja była znakomita podczas przyjęcia. To bardzo istotne, gdyż już w czasie trwania imprezy mogą się pojawić nieprzewidziane pytania czy problemy i trzeba je rozwiązywać na bieżąco. Tutaj udało się to na medal. 

Tort, ciasteczka, lody, cukierki –