Śmiało mogę powiedzieć, że wszystkie dania na warsztatach „Zdrowa śniadaniówka” smakowały najmłodszym uczestnikom. A to najlepsze potwierdzenie, że warto gotować z dziećmi i warto podawać im zdrowe drugie śniadania. Ponad 20 rodzin doświadczyło tego w minioną niedzielę, 2 października, w Galerii Leszno.

W samym centrum

Spotkaliśmy się w zaaranżowanym studio kulinarnym, w gastronomicznej części Galerii Leszno. Mieliśmy szczęście, bo tuż pod nami działał market Intermarche, więc nie było kłopotu z zaopatrzeniem w większość produktów. Udało nam się kupić m. in. wędliny z własnej wędzarni Intermarche – o zawartości powyżej 90% mięsa, a także jajeczka przepiórcze, melasę z chleba świętojańskiego czy jogurty naturalne bez mleka  w proszku.

Dobre miejsce

Każde miejsce jest właściwe, by mówić o zdrowym odżywianiu dzieci. A galeria, w niedzielne popołudnie pełna ludzi z całego regionu, wydaje się miejscem idealnym. Tak było podczas niedzielnych warsztatów Bezglutenowej Mamy. Informacje o zawartości śniadaniówek docierały nie tylko do uczestników, ale także do widzów i przechodniów. Zdarzało się, że przechodnie podchodzili do stołów warsztatowych i pracowali z nami ramię w ramię.

Warsztaty dla każdego

Tym razem były to warsztaty nie w pełni bezglutenowe – co oznacza, że nie wszystkie potrawy powstały z  certyfikowanych produktów (np. naleśniki z mąki amarantusowej zawierającej śladowe ilości glutenu). Również grissini większość uczestników przygotowała z glutenowych paluszków. We wspólnym gotowaniu uczestniczyły jednakże cztery bezglutenowe rodziny (niektóre pokonały 80 km). W galerii mogły liczyć na wyjątkowe podejście. Dla nich Bezglutenowa Mama przygotowała specjalnie oznaczone półprodukty, dedykowane osobom z celiakią, m. in. naleśniki z certyfikowanych produktów Amarello, bezglutenowe wędliny Konspolu i grissini bezglutenowe Glutenexu. Ze specjalnych produktów korzystała także rodzina najmłodszego uczestnika, uczulonego na mleko i jajka. Przy ich stoisku czekał m. in. smażony kurczak zamiast sera do sałatki oraz wegański naleśnik.

Rodzinny czas

W czasie dwóch półtoragodzinnych sesji przygotowaliśmy m. in.: plecione grissini, wrapy amarantusowe pełne warzyw, jesienne ślimaczki, jogurt owocowy z nasionami chia, przepiórcze łódeczki, batoniki energetyczne oraz sałatkę z quinoa i ciasteczka bez cukru. Przy stołach ramię w ramie pracowały dzieci z rodzicami, a do wolnych stanowisk dołączali się widzowie. W czasie, gdy młodsze dzieci gotowały z mamą, starsze z tatą robiły zakupy lub były w kinie. Słowem: dla każdego coś miłego. Ważnym punktem warsztatów była prezentacja o odżywianiu przedszkolaków i uczniów. Bezglutenowa Mama opowiedziała o wzorowych śniadaniówkach. Powinny w nich się znaleźć produkty białkowe (mięso, ryba, nabiał, wędliny), warzywa i owoce, tłuszcze (masło) oraz węglowodany złożone (pełnoziarniste pieczywo, wrapy, wytrawne muffiny) oraz zdrowe słodycze (bakalie, domowe ciasteczka).

Wspólne gotowanie zbliża – od warsztatów minął tydzień, a z większością uczestników mamy kontakt na Facebooku. Rozmawiamy o przepisach, produktach i alergiach, z którymi boryka się coraz więcej dzieci. I jesteśmy zgodni: warto było się spotkać w galerii.