batonyZosia nie zawsze ma ochotę na przekąszanie migdałów, suszonych moreli czy fig, ale nie odpuści przekąski klejącej się do zębów niczym rasowa mordoklejka. Oto batony energetyczne z amarantusem – słodki sposób na wprowadzenie do diety suszek, orzechów, melasy i lnu mielonego. Zrobimy je szybko, bez pieczenia, na dodatek z dowolnych składników znalezionych w kuchennej szafce.

 

batony energetyczne (8)Składniki (*):

– 1 szklanka (100 gram) zmielonych migdałów (mogą być grubo zmielone, np. z Lidla) lub zmielonych orzechów tygrysich (np. pozostałych po odsączeniu mleka migdałowego) lub mąki z tychże orzechów;

– 2-3 łyżki (ok. 30 gram) zmielonego siemienia lnianego bezglutenowego;

– 1/2 szklanki (około 60 gram) posiekanych orzechów (włoskich, nerkowców i innych) – uczuleni mogą pominąć ten składnik;

– 1/2 szklanki bezglutenowego

amarantusa ekspandowanego;

batony energetyczne (7)– 2-3 łyżki płynnego miodu, syropu klonowego lub dowolnej, bezglutenowej melasy;

-1-2 łyżki soku z cytryny lub wody – w razie potrzeby;

– duża garść dowolnych suszonych owoców bez śladowych ilości glutenu: morele, śliwki, daktyle, figi, brzoskwinie, żurawina;

– 2/3 szklanki rodzynek bez śladowych ilości glutenu;

 

 

batony energetyczne (3)Umyte rodzynki, śliwki, morele moczymy w gorącej wodzie przez 30 minut. Owoce odsączamy, wedle uznania dodajemy daktyle lub figi i taką mieszankę miksujemy blenderem – nie trzeba na gładko.

Dodajemy migdały, siemię lniane, posiekane orzechy, amarantus i mieszamy całość łyżką. Na szklanej desce  lub płaskim talerzu ugniatamy masę rękami na prostokątny placek o grubości około 2 cm.

 

 

batony energetyczne (5)Ostrym, czystym nożem kroimy go na batony o dowolnej długości i szerokości.  Ostrożnie zdejmujemy je z deseczki, podważając od spodu nożem. Każdy baton można owinąć w folię aluminiową lub spożywczą.

Batony są od razu gotowe do jedzenia, ale wolę, gdy poleżą trochę w lodówce. Można je tam przechowywać przez kilka, a nawet kilkanaście dni.

 

 

 

batonyNa początku Zosia była nimi średnio zainteresowana. – A gdyby je udekorować? – pomyślałam i wyjęłam pudełko z drobiazgami. Znalazłam kawałki czerwonego i białego sznurka odciętych niegdyś od papierowych toreb prezentowych, słomiane zawieszki z choinki i dratwę. Zawiązałam, przyczepiłam … i gotowe. Teraz batoniki są Zosi ulubioną przekąską do szkoły i na deser. Mówi, że pachną latem, a kleją się jak toffi zjadane przez jej koleżanki.

 

lizakiMyślę, że dzieci zainteresuje lizakowa wersja tychże batonów (na zdjęciu wyrób autorski Zosi, tuz przed pieczeniem). Masę przygotowujemy identycznie, jak do batonów i formujemy z niej małe kulki (np. wielkości orzecha włoskiego). Kulki można obtoczyć  np. we wiórkach kokosowych lub zmielonych migdałach. W kulki wystarczy wbić wykałaczkę, lizaki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec 10-15 minut w 160 stopniach C. Takie zdrowe, energetyczne i pożywne lizaki na pewno urozmaicą codzienną śniadaniówkę bezglutenowego ucznia lub przedszkolaka.

Tak naprawdę batony możemy komponować według własnego uznania i alergii dziecka. Myślę, że niezbędnym składnikiem są migdały, ewentualnie dozwolone orzechy, amarantus, siemię lniane, melasa i dowolne suszone owoce. Możemy pominąć rodzynki, a dać więcej żurawiny, daktyli lub brzoskwiń. Ważne, by używać suszonych owoców własnej produkcji lub sprawdzonej firmy (ufam m. in. Kresto).

Mała uwaga dla domowych cukierników: masa do uformowania batonów powinna być gęsta, zwarta, dobrze odchodzić od miski, a jednocześnie dać się formować. Jeśli ciasto w misce jest za mokre, można dodać trochę mielonych migdałów lub amarantusa, a jeśli za suche – dodać 1-2 łyżki soku z cytryny lub wody.

 

(*) Przepis pochodzi z książki „Amarantus smacznie i zdrowo. Bezglutenowe przepisy kulinarne” autorstwa Grażyny Konińskiej (dietetyczka oraz ekspert Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej) i Waldemara Sadowskiego. Przepis nieznacznie zmodyfikowałam.

 

PS. Nie mam żadnej umowy reklamowej z producentem składników wymienianych w przepisie.

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:08:28+00:0019 stycznia 2014|

    4 komentarze

    1. Ewa 19 stycznia 2014 w 23:07 - Odpowiedz

      Moje dzieci nie przepadają za suszonymi owocami, a podobne batony są w sklepach bardzo drogie. No i nigdy nie jestem pewna ich składu…. Ten przepis na pewno wypróbuję;

      • Marta Bezglutenowa Mama 22 stycznia 2014 w 09:26 - Odpowiedz

        Polecam, nie będziecie żałować. Na początek użyj owoców, które dzieci na pewno lubią (morele, daktyle). Sprawdzi się też wspólne komponowanie składników. Gdy dzieci biorą udział w pieczeniu lub gotowaniu i mogą o czymś zdecydować, to potem chętniej zjadają, czuja się autorami dania 🙂 Powodzenia;

    2. Iwona 19 sierpnia 2014 w 05:50 - Odpowiedz

      Polecam kupować bakalie bez dodatku siarki! Można kupić takie firmy Farmers (daktyle, śliwki )- spotkałam się z nimi w sklepie Kaufland , nie wiem czy dostępny w Pani mieście. W rossmanie dostępne są ekologiczne bakalie. Najczęściej kupuję ekologiczne firmy bio planet, ale daktyle mają bardzo suche. Odkryłam też niedawno sklep internetowy drpelc.pl – ich daktyle nie mają siarki, nie są też ekologiczne ale pyszne.
      Migdały też kupuję tylko z formy bio planet bo są z europy a od kalifornijskich migdałów lepiej się trzymać z daleka. http://www.akademiawitalnosci.pl/dlaczego-juz-nie-warto-kupowac-migdalow-kalifornijskich-i-jak-obrac-migdaly-ze-skorki/
      Pozdrawiam

      • Marta Bezglutenowa Mama 20 sierpnia 2014 w 09:23 - Odpowiedz

        Tak, najlepiej unikać bakalii siarkowanych czy konserwowanych w inny sposób. Tylko ekologiczne, naturalnie suszone :). A migdały – tylko bez skórki :).

    Zostaw komentarz