Dieta bezglutenowa w szpitalach jest poniżej wszelkiego poziomu – wie o tym większość osób z celiakią i na diecie bezglutenowej. Dietetycy i kucharki podają nam zwykły chleb i wędliny, nie wiedzą o zanieczyszczeniach krzyżowych i wielu innych zasadach. Oto najnowszy przykład diety bezglutenowej w szpitalu klinicznym w Katowicach. Asia ma celiakię i leży tam na oddziale patologii ciąży. A do jedzenia dostaje… glutenowy chleb! Na takiej diecie bezglutenowej w szpitalu można umrzeć z głodu, prawda?

Dieta bezglutenowa dla kobiety w ciąży w polskim szpitalu…

Asia napisała do Bezglutenowej Mamy alarmującą wiadomość:

  • Mam celiakię, leżę na patologii ciąży ze względu na małowodzie, które jest spowodowane chorobami autoimmunologicznymi, w tym właśnie celiakią. I jak wygląda dieta bezglutenowa w szpitalu dla takiej osoby jak ja? A tak jak na zdjęciach… Taka właśnie jest świadomość w polskich szpitalach… Przyznam że zazwyczaj dostaję zamiast chleba wafle ryżowe (nawet z certyfikatem) ale co z tego skoro mam WZJG i nie mogę ich jeść, co wielokrotnie zgłaszałam (tu znowu choroba autoimmunologiczna, która niszczy łożysko). Dobrze, że mieszkam blisko i mąż z rodzicami przywożą mi jedzenie bo inaczej byłoby ciężko…

Celiakia i dieta bezglutenowa – problem dla szpitali

Wielokrotnie pisałam na blogu o problemach dzieci i dorosłych na diecie bezglutenowej w polskich szpitalach i sanatoriach – KLIKNIJ. Mimo nielicznych wyjątków prawda jest taka: pacjent z celiakią lub na diecie bezglutenowej jest dużym problemem dla takich placówek. W kuchniach szpitalnych brakuje przeszkolonego personelu, a w magazynach – specjalistycznych produktów (chleba, wędlin, makaronów, bułki tartej, mąk, przekąsek). Brak jest procedur żywienia pacjentów na dietach eliminacyjnych, a przede wszystkim empatii i życzliwości. Jak tu zdrowieć?!

Jednym z wyjątków jest klinika dziecięca przy ul. Szpitalnej w Poznaniu – tam mali pacjenci z celiakią dostają nawet ciasteczka bezglutenowe (z pobliskiego Glutenexu).

Jak sobie radzić?

Moja rada jest taka: powinnismy od razu reagować na wszelkie nieprawidłowości związane z dietą bezglutenową w szpitalu. Nie chodzi o awanturę wobec pani rozwożącej posiłki- ona jest bardzo ważnym, ale ostatnim ogniwem. Wiem, że to trochę czasochłonne, ale zachęcam Was do napisania skargi do dyrekcji i przesłanie jej również do wiadomości rzecznika praw dziecka, rzecznika praw obywatelskich i właściwego oddziału NFZ. Dyrekcja ma obowiązek odpowiedzieć na takie pismo – a to sprawi, że zleci odpowiedniej osobie zbadanie tematu. Im więcej takich skarg pojawi się „na rynku” szpitalnym w Polsce, tym większa jest szansa, że problem wreszcie zostanie zauważony i rozwiązany. 

A niezależnie od tych działań pozostaje nam prowadzić dietę bezglutenową w szpitalu na własnym prowiancie ….

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2019-12-01T11:58:32+00:005 lipca 2018|