kasza jaglana Melvit — kopiaMamo, od tej kaszy naprawdę można urosnąć? – dopytuje Zosia, pochłaniając na obiad dodatkową porcję.

Jasne – odpowiadam, nie szczędząc jej złotych kuleczek.

Kasza jaglana (proso), bo o niej mowa, przynajmniej raz w tygodniu gości na naszym stole.

 

Dla nas jest właśnie ważne, że zawiera dużo aminokwasu lizyny, odpowiedzialnego za wzrost. Poza tym rzadko wywołuje alergie, podnosi odporność organizmu, zawiera krzem wpływający leczniczo na stawy, działa rozgrzewająco, przy chorobach układu oddechowego osusza śluz w organizmie (*).

Proso jemy do mięs, z zupą pomidorową czy krupnikiem, a także z jabłkami i cynamonem lub zapiekaną ze śliwkami (przepisy pojawią się w zakładce: przepisy).  Zosia i Antek uwielbiają kaszę jaglaną z keczupem, z sosem, a nawet z masłem.

Odkąd prowadzimy zdrowszą kuchnię, z przyzwyczajenia zerkam na regały z żywnością dla alergików. I przyznam, że niedawno miło zaskoczyło mnie Netto. Na stoisku dla diabetyków znalazłam kaszę jaglaną o dużych, czystych ziarnach. Dawno nie widziałam tak dorodnego prosa. Ziarenka są okrągłe, o ciepłym, złotym odcieniu.

Oczywiście nawet taka dobra ocena kaszy nie oznacza, że w domu nie trzeba bawić się w Kopciuszka. Owszem, zawsze trzeba. Siadamy przy oknie lub lampie, porcję kaszy przesypujemy na biały talerz i oddzielamy ziarna bezglutenowe od wszelkich niezidentyfikowanych dodatków.

Uwierzcie, nie ma firmy, która byłaby „czysta”. Kolejny krok to porządne płukanie kaszy pod strumieniem zimnej wody, a następnie przelanie jej wrzątkiem. Dopiero tak przygotowaną kaszę gotujemy w garnku (15-20 minut w podwójnej, w stosunku do kaszy, ilości posolonej wody z dodatkiem oleju) lub na parze. Jeśli chcemy uzyskać kaszę jaglaną na sypko, skracamy czas gotowania.

(*) Korzystałam z artykułu Grażyny Konińskiej „Proso”, zamieszczonego w czasopiśmie „Bez glutenu”, nr 2/2010. Czasopismo wydaje Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!