gofry czeskie Jizerka (10) Kto był w listopadzie na bezglutenowych warsztatach w Lesznie, ten pewnie do dziś pamięta smak czeskich gofrów. Chrupiące, bajecznie słodkie, z kleksem puszystej bitej śmietany… Nic dziwnego, że wszyscy pytali o przepis.

Dziś więc walentynkowa niespodzianka! Specjalnie od naszych przyjaciół Czechów z Jizerskich Pekarny i Bezglutenowej mamy :). Przeczytajcie dalej, jaką niesamowitą cechę mają te gofry…

 

 

 

gofry czeskie Jizerka (15)Składniki:

– 240 gram bezglutenowej mąki Jizerka;

– 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia;

– 120 gram masła/margaryny;

– 3 jajka;

– 210 gram cukru;

– łyżeczka cukru waniliowego;

– pół łyżeczki soli;

– woda;

– szczypta cynamonu (opcjonalnie);

 

 

gofry czeskie Jizerka (7)Gofrownicę posmarowałam masłem i włączyłam. Masło roztopiłam i schłodziłam. Miskę ustawiłam na wadze i włączyłam ją, by wskazywała 0. Wbiłam jajka i uzupełniłam wodą do wagi 240 g. W osobnej misce zmieszałam mąkę z proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym. Dodałam szczyptę cynamonu, by osłabić toksyczne dla organizmu działanie cukru. Do jajek z wodą dosypałam cukier i sól, ubiłam mikserem na szybkich obrotach, aż do uzyskania białej piany.

 

 

Zmniejszyłam obroty i łyżką dosypywałam mąkę. Na końcu wlałam schłodzone masło, jeszcze chwilę miksowałam. Powstało gęste, bajecznie pachnące ciasto. Zgodnie z przepisem natychmiast zaczęłam pieczenie gofrów. Nie wiedziałam jednak, dlaczego zalecają szybkie działania?

Chochelką nalałam porcję ciasta na gofrownicę i czekałam. Po trzech minutach otworzyłam urządzenie. Gofry były cudnie zrumienione, ale nadal miękkie…

Ki diabeł? – pomyślałam. – Przecież inne bezglutenowe gofry w miarę pieczenia twardnieją i nabierają chrupkości, a te ciągle miękkie? Mam je spalić, czy co?

Trudno, niech się dzieje, co chce. Drewnianą łopatką wyjęłam gofry i ułożyłam je na papierze do pieczenia, na drewnianej deseczce. I wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gofry zaczęły twardnieć! Z siostrzenicą Agnieszką, towarzyszącą przy wypiekaniu, zatopiłyśmy zęby w ciepłych jeszcze, bajecznie chrupiących ciastkach.

Pyszne nawet bez dodatków! – oceniła glutenowa Agnieszka, ekspertka od domowych, słodkich wypieków. I sięgnęła po kolejnego gofra…

W tym tkwi więc sekret czeskich bezglutenowych gofrów. Pozostają długo chrupiące, odwrotnie niż te, które piekłam dotychczas.

Aha, już wiem, dlaczego Czesi zalecali szybkie pieczenie. Masło, które wlałam do masy, z każdą minutą zaczynało tężeć i ciasto stawało się coraz bardziej gęste, trudniejsze do rozsmarowania na gofrownicy. By nie przywierało zbytnio do jej ścianek, smarowałam ją masłem przed wlewaniem nowych porcji ciasta.

Czeskie gofry wyśmienicie komponowały się z dżemem, z bitą śmietaną, oprószone wiórkami gorzkiej czekolady, z cukrem pudrem. To był niezapomniany podwieczorek. Smakował wszystkim: dzieciom z celiakią i glutenowym, oczywiście też wszystkim dorosłym na diecie bezglutenowej i zwykłej :).

Jeśli macie gofrownicę w kształcie serduszek, wypróbujcie ten przepis jeszcze dzisiaj :). I nie musicie się spieszyć  z jedzeniem. Te gofry nie miękną…

 

 

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:08:21+00:0014 lutego 2014|

    2 komentarze

    1. Iza 15 lutego 2014 w 18:53 - Odpowiedz

      Słyszałam, że z tej mąki wychodzą świetne gofry i inne wypieki. Problem w tym, że tę mąkę niemożliwym jest kupić w Polsce. Czy producenta nie obchodzi polski klient?

      • Marta Bezglutenowa Mama 12 czerwca 2014 w 23:05 - Odpowiedz

        Producenta obchodzi polski klient i z tego co iem, niebawem produkty Jizerskich Pekarni będą szerzej dostępne w Polsce. Problem był z magazynem i dystrybucją.

    Zostaw komentarz