Oto historia Beaty Kotlarskierj-Rasponi: mamy celiaczki Ewy i żony celiaka Giordano (oboje na zdjęciu):

Mieszkam we Włoszech od wielu lat, ale z celiakią zetknęłam się dopiero w 2007 r, gdy zachorowała nasza córeczka, a potem mąż. Od tego czasu każdego dnia przekonuję się, że moja nowa ojczyzna jest przyjazna osobom na diecie bezglutenowej.

 

 

 

                                                                           Uff, to celiakia…

 

Beata Włochy (2)Dopiero teraz, gdy porównuję życie celiaków w Polsce i we Włoszech widzę, jak bardzo się ono różni. U nas, we Włoszech, dzieci otrzymują specjalne obiady w przedszkolu i szkole, mamy wiele bezpiecznych restauracji, a co miesiąc otrzymujemy recepty na darmowe produkty.

Po zdiagnozowaniu Ewy cała rodzina przeszła badania (bezpłatne). Okazało się, że celiakię ma mój mąż, a geny nosi pozostała dwójka dzieci. Ale po kolei…

 

 

 

 

Beata Włochy (4)Nasza córka Ewa w wieku 3,5 lat (na zdjęciu) zaczęła cierpieć na uporczywe biegunki, które budziły ją nawet w nocy. A już od kilku tygodni była osłabiona, gorączkowała, straciła apetyt i wagę – przy wzroście 88 cm ważyła niecałe 12 kg. Nie chciała jeśc nawet podwieczorku, jadła jedynie chleb (!) i ryż. Pediatra przekonywał nas, że przejściowy brak apetytu nie jest niczym niepokojącym.

 

Po kilku miesiącach oglądania mojego dziecka leżącego na kanapie zaczęłam szaleć z niepokoju. Ewa niewiele jadła, miała wystający brzuszek. Wreszcie lekarz zlecił badania na celiakię. Wynik był pozytywny, a ja odetchnęłam z ulgą. Znałam wreszcie naszego wroga! Biopsja potwierdziła diagnozę: Ewy kosmki były zniszczone do stopnia 3 a w skali Marsha.

 

 

 

                                                                  Badanie rodziny

 

krew2Pediatra zalecił przebadanie całej rodziny. Okazało się, że na celiakię choruje także mój mąż Giordano. Miał wtedy 44 lata i nie skarżył się na żadne konkretne objawy (ale jako 2-letnie dziecko cierpiał na uporczywe biegunki, z którymi lekarze nie potrafili sobie poradzić). Wiedzieliśmy jedynie, że z uwagi na złe wyniki badań wątroby nie może być dawcą krwi. Odkąd przeszedł na dietę, oddaje regularnie krew.

Badaniami genetycznymi (we Włoszech niepełnoletnie rodzeństwo celiaka ma takie badania bezpłatne) objęto także dwójkę naszych młodszych dzieci, Annę i Filippa. Oboje mają gen celiakii, ale na razie choroba nie ujawniła się u nich.

 

 

 

 

                                                          Kuchnia bezglutenowa

 

Nutrii Free Cantucci (2)Zapisałam się do włoskiego stowarzyszenia dla celiaków, szukałam informacji o chorobie i diecie. Chciałam być jak najlepiej przygotowana do zmiany. Chyba nam się udało, bo już pół roku później Ewa urosła 5 cm i ważyła 2,5 kg więcej. Zniknęła jej również anemia, choć poziom transglutaminazy jeszcze nie był zerowy.

Jak sobie radzę z kuchnią w kraju, gdzie makarony, pizza i focaccia jest podstawą menu?

 

 

 

 

walekZasadniczo w domu gotujemy bezglutenowo. Mięsa, sosy i wypieki zawsze przygotowuję bez glutenu. Dla siebie i dwójki młodszych dzieci mam osobny makaron oraz ciasteczka, które we Włoszech jada się na śniadanie. Te produkty są jednak w osobnej szafce, by nie miały kontaktu z bezglutenową żywnością.

 

Pierwsze przepisy bezglutenowe ściągnęłam z internetu. Na pierwszym spotkaniu z wolontariuszką AIC otrzymałam książkę z przepisami na podstawowe potrawy, bez których Włoch nie wyobraża sobie życia (pizza, ravioli). Pierwsze 6 miesięcy diety wspominam jednak jako bardzo stresujące. Pamiętam wielkie sprzątanie kuchni, aby pozbyć się zanieczyszczeń z mąki, zakup nowego wałka itp.

 

 

 

 

warsztaty schaer 2014 (60)Pomimo pierwszych trudności byłam szczęśliwa, bo po miesiącu diety Ewa zaczęła kwitnąć! Kłopoty przyszły z niespodziewanej strony. Włoska babcia Ewy przez długi czas traktowała dietę bezglutenowa jak dietę odchudzającą. Uważała, że czasami można zrobić od niej odstępstwa…

 

 

 

 

chleb litewski na sodzie (8)Nie pieczemy też focacci ani ciasteczek cantucci. Giordano przeszedł na dietę mając 44 lata i po kilku próbach zrobienia focacci w domu stwierdził, że nie przypomina zupełnie glutenowej. Zarzuciliśmy więc próby. W domu pieczemy pizzę bezglutenową, która smakuje wszystkim gościom. Pieczemy też piadinę, bo mieszkamy w regionie Emilia-Romagna, gdzie bez piadiny nie można sobie wyobrazić egzystencji! Piadina bezglutenowa jest naprawdę dobra.

 

Czasem piekę też ciasto „chlebowe” z bulki tartej, czekolady i ciasteczek amaretti. A na kolację bywa u nas pieczony ryż z jabłkami, potrawę jak najzupełniej polska, którą z apetytem zjada nawet mój mąż.

 

 

 

                                                 Codzienne życie włoskiego celiaka

 

porzeczanki drozdzowe Tomka fot (2)Zakupy nie są żadnym problemem. Od stowarzyszenia dostaję co roku „Prontuario”, czyli książkę zawierającą spis produktów bezpiecznych dla celiaka. Wykaz z 2014 r. zawierał ponad 18 tys. produktów! Gdy bywam w Polsce jest mi o wiele trudniej zrobić zakupy.

Jedzenie poza domem nie sprawia nam kłopotów.

 

 

 

 

szarlotka Swiat bez Glutenu (5)Mieszkamy w stutysięcznym mieście, w którym są trzy restauracje z bezglutenowym menu. Zdarza nam się, że posiłek z restauracji objętej programem „Poza domem bez glutenu” bierzemy na wynos i idziemy z nim do innego lokalu. Nie ma z tym żadnego problemu.

Możemy też jadać w McDonald’s: bezglutenowa kanapka jest dostępna w 15 regionach Włoch.

 

 

 

lody kaktusy (1)Pewien kłopot z przestrzeganiem bezglutenowego menu mają lodziarnie, ponieważ warunki stawiane przez AIC są surowe i wymagają reorganizacji miejsca pracy. Bardzo często po kilku miesiącach lodziarnia rezygnuje z udziału w programie menu bezglutenowego.

Byliśmy już w wielu lodziarniach w różnych miastach i miasteczkach i widziałam trudności personelu. Rzadko kiedy zdarza się moim celiakom ogromny wybór lodów, zazwyczaj dla bezpieczeństwa oferuje się tylko kilka smaków. Ostatnio byliśmy na wycieczce w Arezzo i przy głównej ulicy była bardzo oblegana lodziarnia, gdzie celiacy mogli spróbować prawie wszystkiego. Lody w plastikowym kubeczku kosztowały tyle samo dla wszystkich, lody w rożku bezglutenowym – 1,5 euro więcej.

 

 

Zapomniałam dodać, że praktycznie we wszystkich lokalach za menu bezglutenowe płaci się 1-2 euro więcej w porównaniu do tego samego dania normalnego.
Celiakia nie jest dla nas przeszkodą w podróżowaniu. Stowarzyszenie Celiakii (AIC) opracowuje i uaktualnia spis lokali z bezglutenowym menu. Tym przewodnikiem posługujemy się w planowaniu w podróży i jak do tej pory się na nim nie zawiedliśmy. Zdarza się jednak, ze w wakacje wynajmujemy mieszkanie lub dom