Blog

9

Chleb niskoglutenowy NIE dla celiaków

03/02/2015

Chleb niskoglutenowy NIE dla celiaków

03/02/2015

Drukuj
UDOSTĘPNIJ

Dostaję coraz więcej pytań o jedzenie chlebów niskoglutenowych przez celiaków. Dzieje się tak, bo coraz więcej sklepów i piekarni w całej Polsce oferuje chleby niskoglutenowe, w których zawartość glutenu nie przekracza 0,01 g w 100 g pieczywa. Oczywiście jest to dawka glutenu niebezpieczna dla osób chorych na celiakię. Najgorsze jest to, że zaprzeczają temu producenci owej mąki i sprzedawcy. A uśmiechnięte dziecko na plakatach jeszcze pogarsza sytuację.

chleb niskoglutenowy (1)Dziś u nas w mieście znalazłam”chleb o bardzo niskiej zawartości glutenu”, gdzie zawartość glutenu nie przekracza 0,01 g w 100 g pieczywa – napisała do mnie jedna z bezglutenowych mam. – Mam więc związane z tym pytanie: czy ten chleb mogę podawać córce, biorąc pod uwagę ze chleb produkowany jest w zwykłej piekarni?

Brawo dla mamy, że chleba nie kupiła, lecz najpierw poszukała informacji na ten temat. Jednak pytanie, jakie zadała, świadczy o tym, że haczyk producenta zadziałał….

 

 

warsztaty ZSRB Leszno 2015 (13)Bo oto sprytnie użyte określenie „chleb niskoglutenowy o zawartości glutenu 0,01 g w 100 g pieczywa” może sugerować, że to tak minimalna dawka glutenu, iż jest w pełni bezpieczna dla celiaków. Ale to nieprawda.

Ten przelicznik oznacza, że 100 g pieczywa jest 100 ppm glutenu(!), a więc pięciokrotnie więcej, niż maksymalna dawka glutenu bezpieczna dla chorych na celiakię.

 

 

iza3

Przepisy określają, że produkt bezglutenowy to taki, w którym zawartość glutenu nie przekracza 20 ppm, a więc 20 mg na kilogram. Tak obrazowo: są trzy ziarenka maku w kilogramie mąki…

Z kolei produkt niskoglutenowy to taki, w którym zawartość glutenu nie przekracza 100 ppm, a więc 100 mg na kilogram.  Produkty niskoglutenowe są dedykowane osobom m. in. uczulonym na gluten lub unikających go z innych powodów (np. odchudzanie, lekka alergia).

 

 

chleb zakwasOgromne znaczenie ma fakt, że owe chleby niskoglutenowe (a więc i tak niedozwolone w diecie bezglutenowej) są wypiekane w zwykłych piekarniach, w których dookoła pyli mąka pszenna, a piekarze mają te same fartuchy, czapki, maszyny, foremki, łychy…. Taki chleb jest rozwożony do sklepów tym samym transportem, co chleby glutenowe, w tych samych skrzynkach. Wsklepach leży w sąsiedztwie wypieków pszennych.  Jest więc dodatkowo nafaszerowany glutenem.

 

 

chleb niskoglutenowy (2)Chleby niskoglutenowe reklamuje w sklepach plakat z uśmiechniętym dzieckiem. To w perfidny sposób sugeruje, że takie pieczywo jest idealne dla dzieci… np. chorych na celiakię (bo w powszechnym rozumowaniu to właśnie dzieci najczęściej chorują na celiakię, alergię itp.).

Zadzwoniłam do dystrybutora owej mąki niskoglutenowej. Przeraziłam się tym, co usłyszałam….

 

 

 

Otóż mężczyzna twierdził, że taką mąkę może zamówić zwykła piekarnia i na życzenie klientów konkretnego sklepu wypiekać takie chlebki bezglutenowe (!). Poza tym jego znajomi chorzy na celiakię, pracujący np. w piekarniach, wypiekają sobie chleby z tych mąk i nic im nie jest….  Do mężczyzny nie trafiały argumenty o szkodliwości glutenu, o nieetycznym działaniu, o braku wiarygodnych informacji przekazywanych klientom….

Pozostaje jedynie apelować do chorych na celiakię i będących na diecie bezglutenowej, by kupowały wyłącznie pieczywo zapakowane, z międzynarodowym Przekreślonym Kłosem ( np. Glutenex, Schaer) lub pochodzące od specjalistycznych producentów (np. Balviten, Bezgluten). Nie warto psuć sobie zdrowia chlebem niskoglutenowym. Nawet, jeśli nie macie po nim objawów, to on czyni w organizmie celiaka sporo szkód.

 

 

 

 

 

KOMENTARZE (9)

bfjn 07/11/2019 19:08
Chorzy na celiakie powinni miec swoj rozum. Cala reszta ucieszy sie z nizszej zawartosci glutenu.
Bezglutenowa Mama 18/11/2015 22:26
Tak, zasada ograniczonego zaufania jest niezbędna w codziennym, bezglutenowym życiu. Można mnożyć historie, w których jesteśmy wystawiani na próbę, a wiele osób powątpiewa w konieczność restrykcyjnej diety. Dopóki ich nie dotknie problem, prawda?
Piekarz 12/02/2015 13:25
Stosując świadomie dietę bezglutenową należy odróżnić wyroby niskoglutenowe od bezglutenowych. Dobrze też z wiedzieć, że obok diety bezglutenowej, istnieje dieta niskoglutenowa. Trzeba mieć świadomość, że wyrobami niskoglutenowymi nie mogą być "karmione" osoby mające celiakię. To, że dziecko na plakacie uśmiecha się po to, żeby wcisnąć komuś choremu na Celiakię szkodliwy dla niego wyrób niskoglutenowy, uważam za nadinterpretację. Grozę natomiast budzi wciskanie ludziom chorym na celiakię wyrobów z orkiszu, co niestety ma czasem miejsce.
Bezglutenowa Mama 16/02/2015 10:06
Może to nadinterpretacja, ale działa, co potwierdzają informacje od rodziców bezglutenowych dzieci. Owszem, chory na celiakię powinien mieć wiedzę o ścisłej diecie, ale nie zawsze tak jest. Dlatego ważna jest uczciwośc i edukacja piekarzy oraz personelu sklepów, by wprost mówili, że takie pieczywo jest zabronione w diecie bezglutenowej.
Paulina 16/11/2015 07:20
Idąc tropem Pani rozumowania można stwierdzić, że każda reklama jest nieetyczna. Przykro mi, ale nie zgadzam się z Panią. Z jednej stony zgadzam się, że sprzedawcy powinni być uczciwi, ale z drugiej strony dlaczego mamy wymagać od nich większej wiedzy niż od osób chorych? Z własnego foświadczenua wiem, że wiedza na temat diety nie przychodzi od razu i po środę popełnia się błędy. Natomiast ja podchodzę sceptycznie do informacji od osób, które nie są dietetykami, nie mają w rodzinie osoby na diecie. Dlaczego? Bo dla nich to nie są ważne informacje i wiedza nie jest pełna.
Bezglutenowa Mama 16/11/2015 08:42
Mam inne zdanie na ten temat. Podtrzymuję swoją opinię, że taka reklama jest nieetyczna - dlaczego dziecko reklamuje chleb niskoglutenowy? Przecież zdrowe dziecko nie musi unikać glutenu, więc nie jest to produkt dedykowany dzieciom, jak np. Monte czy Danonki, prawda? Producenci żywności i piekarze muszą mieć fachową wiedzę na temat oferowanej żywności.Oczywiście, że nie od razu mamy pełną wiedzę na temat diety, uczymy się jej latami. Ale piekarz i sprzedawca ponoszą odpowiedzialność, bo oferują nam coś za pieniądze. To tak jakby lekarz nie wiedział, że jakiś antybiotyk osłabia działanie środków antykoncepcyjnych lub niszczy dobre bakterie w organizmie. Sprzedajesz, to musisz wiedzieć, co sprzedajesz. Natomiast zgadza się, że wiedza wielu osób o diecie pozostawia wiele do życzenia, także wiedza niektórych dietetyków, niestety...
Paulina 18/11/2015 12:13
Kwestia reklamy jest dla mnie dyskusyjna. Dla mnie to po prostu reklama, której wierzyć nie muszę. A dzieci na diecie bezglutenowej są wystawione na reklamy produktów glutenowych jak wafelki, batoniki itp. i po prostu muszą się uczyć, że nie mogą zjeść każdego reklamowanego produktu. Natomiast co do kwestii odpowiedzialności sprzedawcy: w idealnym świecie tak by było. Natomiast nie żyjemy w idealnym świecie (niestety) i należy rozróżnić, że osoba z działu sprzedaży dystrybutora mąk nie jest piekarzem, nie każda osoba pracująca w piekarni jest piekarzem - może być po prostu sprzedawcą. Taka osoba nie będzie miała wiedzy na temat diety bezglutenowej i jeśli zostaną jej przekazane złe informacje lub jeśli ta osoba te informacje przekręci / nie zapamięta może zaszkodzić osobie chorej. Co innego w przypadku celowego wprowadzania w błąd - wtedy to jest celowe działanie na szkodę. Wtedy można szukać organu gdzie można próbować zgłosić sytuację. Natomiast nie zmienia to moim zdaniem faktu, że po prostu warto stosować zasadę ograniczonego zaufania, bo ludzie nie rozumieją problemów ludzi na diecie bezglutenowej bądź je bagatelizują. Sama słyszałam teksty: "zjesz kawałek ciasta nic ci nie będzie", "tylko tak gada, że jest na diecie bezglutenowej, bo nie chce zjeść twojego tortu". Sama się raz prawie wykłócałam w sklepie z osobą pracująca na stoisku spożywczym, że nie wezmę sera żółtego, który ta osoba chwyciła rękawiczką w której przed chwilą trzymała pierogi. Jesteśmy w sytuacji w jakiej jesteśmy - małej świadomości społeczeństwa i musimy sobie radzić także przez ograniczone zaufanie (w knajpie kelner zapewnia mnie, że ciasto nie ma zwykłej mąki, bo piekli z mąki migdałowej, więc nie powinno mieć glutenu, ale po zweryfikowaniu czy dodali do niego zwykłego proszku do pieczenia okazuje się, że ciasto ma jednak gluten) oraz pracować na poprawę sytuacji. Natomiast uczmy ludzi poddawać w wątpliwość słowa sprzedawcy, sprawdzać składy, zadawać pytania a nie ślepo wierzyć, bo koniec końców my samy będziemy czuli się źle (bądź nasze dzieci) a nie sprzedawca. A co do tego czy lekarz wie, że antybiotyki wpływają na działanie środków antykoncepcyjnych - jedna rzecz to wiedzieć, druga poinformować pacjenta. Prawie żaden lekarz wypisujący antybiotyki nie informuje o tym - przynajmniej ci u których byłam.
Anula80 04/02/2015 10:12
Przerażające są praktyki takich piekarni :( i nic ich nie obchodzi, że naprawdę szkodzą osobom, które muszą ściśle przestrzegać diety bg
Bezglutenowa Mama 04/02/2015 21:39
Tak, jedni są nieświadomi, inni nieuczciwi....
Co nowego?

Instagram

Bądź na bieżąco

Newsletter

Zapisz się