Latem, gdy jest pod dostatkiem owoców, korzystamy z nich pełną parą. Jednym z dań są bezglutenowe racuszki z jabłkami i czarnymi porzeczkami. Szybkie, lekkie i słodkie. Idealne na bezglutenowy podwieczorek lub drugie śniadanie. Sprawdzą się także w śniadaniówce bezglutenowego przedszkolaka.
Do przesianej mąki dodałam jajko, cukier waniliowy i mleko. Wyrabiałam robotem 3 minuty (w thermomixie: 3 minuty, interwał). Pokroiłam drobno jabłko i dodałam je do wyrobionego ciasta. Delikatnie wymieszałam. Ciasto odstawiłam na 20-30 minut, by podrosło. Po tym porcję ciasta przełożyłam do osobnej miski i dodałam garść czarnych porzeczek, by uzyskać część racuszków z jabłkami, a część – z jabłkami i porzeczkami.
Rozgrzałam na patelni sporą porcję oleju (1/4 l). Łyżką nabierałam ciasto i przekładałam je na rozgrzany olej. Smażyłam bezglutenowe racuszki z obu stron do uzyskania złotego koloru.
Na talerzu wyłożonym papierem do pieczenia odsączałam racuchy z nadmiaru tłuszczu. Posypywałam je cukrem pudrem i serwowałam dzieciom na podwieczorek.
Jako peerelowskie dziecko na diecie bezglutenowej nie jadałam racuszków, bo w latach 80-tych w Polsce nieosiągalne były bezglutenowe mąki. Cieszę się, że teraz mam tak duży wybór, iż za każdym razem mogę smażyć racuchy z innych produktów. I powiem Wam jedno: za każdym razem smakują mi tak, jakbym była dzieckiem :).