rogaliki Jizerka (9)Mamo, czy można gdzieś zdobyć bezglutenowe rogale? – zagadnęła mnie Zosia niedzielnego poranka, przy omlecie z orzechami. – Pamiętam, że dzieci czasem jadły takie rogale w przedszkolu. To tak apetycznie wyglądało…

Żadna bezglutenowa mama nie oprze się takiej prośbie. Dziś w nocy stworzyłam więc moje pierwsze rogaliki, może nieco nieudolne w kształcie, ale pełne witaminy M.

 

 

 

rogalikii Jizerka (1)Składniki:

– 250 g bezglutenowej mąki (czeska Jizerka lub Schar Mix B);

– 10 g drożdży świeżych lub 5 g suszonych;

– około 200 ml letniej wody;

– łyżeczka cukru;

– 3 łyżki oleju;

– płaska łyżeczka soli – ale tylko wtedy, gdy użyjemy Jizerki (Schar Mix B zawiera sól);

– łyżeczka mielonego kminku lub czerwonej mielonej papryki dla wzbogacenia koloru (opcjonalnie -jeśli ktoś nie lubi, nie dodaje);

– płaska łyżeczka karobu (opcjonalnie, aczkolwiek spulchnia wypiek i nadaje koloru);

– łyżka sezamu;

– łyżka słonecznika;

– 2 łyżki kefiru;

– dowolne ziarna do posypania mak, sezam, czarnuszka, kminek;

– ewentualnie jajko do posmarowania rogali (może być olej, ale do niego nie przylepią się ziarna);

 

 

rogaliki Jizerka (5)Użyłam Jizerki bez skrobi pszennej, kupionej podczas wyprawy do czeskich sąsiadów (jest m. in. w ofercie sklepu sklepu Gluten-Free.pl). Mąkę przesiałam wraz łyżeczką soli. Drożdże w temperaturze pokojowej rozpuściłam w pół szklanki (z owych 200 ml) letniej wody rozmieszanej z łyżeczką cukru, wlałam do mąki, dolałam pozostałą część wody. Dodałam karob, mielony kminek (z firmy Dary Natury  – do kupienia w sklepach zielarskich), sezam i słonecznik. Składniki krótko wymieszałam mikserem.

 

rogaliki Jizerka (1)Po chwili dodałam olej oraz 2 łyżki kefiru (odrobina białka lub żelatyny w drożdżowych bezglutenowych wypiekach sprawia, że ładniej wyrastają i mają lepszą strukturę). Miksowałam ciasto jeszcze przez 3 minuty.

Było gęste, ale nie mocno zbite. Mokrymi dłońmi, „na oko”, nabierałam porcje ciasta, formowałam wałek i na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układałam kształt rogala.  Pierwsze trzy sztuki były wyjątkowo pokraczne, ale chyba najbogatsze we wspomnianą witaminkę :).

 

rogaliki Jizerka (10)Z  uszykowanej porcji ciasta uformowałam 9 rogali. Posmarowałam je roztrzepanym jajkiem w temperaturze pokojowej i posypałam ziarenkami. Najwięcej użyłam maku, bo u naszych dzieci jest bezkonkurencyjny jako ozdoba pieczywa (Antek rzadko daje się namówić na siemię lub sezam). Każdy rogalik lekko nacięłam mokrym nożem przynajmniej w dwóch miejscach, przykryłam blachę mokrą ściereczką i ustawiłam przy gazówce z dwoma włączonymi palnikami.

 

 

rogaliki Jizerka (6)Z drżącym sercem czekałam, czy rogaliki urosną…  Nie byłam pewna efektu, bo przepis komponowałam „na gorąco”, przed godziną 23, na dodatek z mąki, z której dotychczas nie piekłam bułek ani chleba.

Po paru minutach widziałam już, że będzie dobrze…. Rogaliki nabierały pulchności, ściereczka zaczęła się delikatnie unosić. Nastawiłam więc piekarnik na 180 stopni C i wstawiłam tam naczynie żaroodporne z gorącą wodą, by nawilżała powietrze.

 

rogaliki Jizerka (9)Rogale rosły przez około pół godziny. Gdy mniej więcej podwoiły objętość, wstawiłam blachę do piekarnika. Piekłam je przez około 25 minut, aż skórka nabrała lekko brązowego ocienia.

Jak to u nas często przed północą, dom wypełnił się zapachem piekarni…. Rogaliki wyglądały tak apetycznie, że trzeba było sporej siły woli, by od razu do nich nie dopaść…. Ale twardo czekaliśmy do rana. I to był błąd, bo…

 

rogaliki Jizerka (8)… rano Zosia wydała okrzyk radości, wydzieliła rogalika dla Antka, a dwa dla siebie: na pierwsze śniadanie oraz do szkoły, a pozostałe ukryła w głębi swego pokoiku. Tak, postąpiła jak  Karlsson z dachu tirrytujący pannę Cap bułeczkami… (Karlsson – tytułowy bohater książki Astrid Lindgren).

Gdy smarowałam Zosi rogaliki zauważyłam jedynie, że były mięciutkie, puszyste i elastyczne, a więc przypominające glutenowe.

 

 

 

rogaliki Jizerka (11)Koloru dodał im karob oraz dodatek mielonego kminku, a puszystości: karob oraz kefir. Nie bez znaczenia był także rodzaj mąki: znów  przekonałam się, że czeska Jizerka jest uniwersalna.

Jak smakują te rogale? Zosia pobiegła do szkoły, a chory Antek, który asystuje przy komputerze, dał mi gryzka ze swojej porcji: och, jak miło zatopić zęby w takim pieczywie:).

 

 

 

rogaliki JizerkaRogal jest mięciutki, nie wyczuwa się w nim kminku ani karobu (który w słodkich wypiekach pełni rolę zastępnika kakao).

Mamo, ja chcę jeszcze dwa takie rogale! – woła Antek, zazwyczaj bardzo wybredny przy wyborze pieczywa.

Hm, to chyba trzeba wytropić kryjówkę Karlssona -podpowiadam, a on już biegnie do pokoiku.

Oj, chyba czeka mnie dziś powtórka z pieczenia….

 

rogalikii Jizerka Na ostatnie 10 minut pieczenia można włączyć termoobieg. Skórka stanie się chrupiąca, ale tylko przez moment po ostygnięciu. Rano, gdy szykowałam dzieciom śniadanie, znów była miękka. Ale jest na to sposób: wstawiamy rogala na 2 minuty do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C, termoobieg lub zwykłe grzanie. Tym magicznym sposobem nasze bezglutenowe dziecko otrzyma chrupiącego, domowego rogala na śniadanie 🙂

 

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:07:57+00:0030 kwietnia 2014|