m&ms peanuts 1Międzynarodowe dochodzenie, przeprowadzone wspólnie z bezglutenową mamą z Włoch, upewniło mnie w jednym: nadal nie możemy ufać oznaczeniom na etykietach. Przykładem są drażetki M&M’s. Choć w ich składzie nie ma glutenu, a na opakowaniu brak ostrzeżenia o jego śladowych ilościach, wyjaśnienia producenta nie zostawiają wątpliwości: my, celiacy, lepiej tego nie jedzmy….

 

 

 

m&m skladW połowie listopada skusiłam się na kupno drażetek M&M’s. Wcześniej oczywiście dokładnie przestudiowałam etykietę. W składzie cukiereczków nie znalazłam glutenu ani żadnego składnika, który mógłby zawierać to białko trujące dla celiaków. Producent wskazał, iż draże mogą zawierać orzeszki ziemne, migdały i orzechy laskowe. Etykieta odpowiadała nowym wymaganiom, które zaczynały dopiero obowiązywać od 13 grudnia 2014 r. – wszystkie alergeny wypisane były pogrubioną czcionką.

 

 

 

 

product_peanutmmsJak zawsze w takich sytuacjach uznałam, że produkt jest OK, a producent zna się na przepisach.

Nie przypuszczałam, że niebawem legnie w gruzach moja wiara w uczciwość producentów przestrzegających przepisów… Wiara podparta rozmowami z równie doświadczonymi i ortodoksyjnymi celiakami oraz bezglutenowymi rodzicami.

 

 

 

 

 

mmDrażetki zjadłam, a ponieważ rzadko odczuwam objawy po ewentualnym zjedzeniu glutenu, nie odnotowałam żadnych specjalnych efektów. Z ciekawości jednak napisałam e-maila do producenta i zapytałam, czy drażetki M&M’s są bezglutenowe.

Kilka dni później, 21 listopada br.  dostałam odpowiedź, która wprawiła mnie w osłupienie:

 

 

 

„W chwili obecnej nie dodajemy składników zawierających gluten do cukierków M&M’S (zarówno czekoladowych jak i orzechowych). Na naszych liniach produkcyjnych produkuje się różne słodycze w tym także takie, które gluten zawierają. Z tego względu nie możemy zagwarantować, że nasze produkty będą w pełni spełniać wymagania Pani diety. Prosimy zawsze czytać informacje na opakowaniu, które jest podstawowym źródłem informacji jeżeli chodzi o skład i wartości odżywcze danego produktu.

Serdecznie pozdrawiamy,

Mars Polska”

 

 

 

m&m skladWściekłam się nie na żarty. No to jak: na etykiecie producent nie ostrzega o ewentualnych śladowych ilościach glutenu, a w prywatnym emailu pisze, że w drażetkach M&M’s może być gluten? Tak naprawdę pal licho te drażetki: nie jadam ich na co dzień i tak naprawdę zjadłam je po raz pierwszy w życiu. Nie są potrzebne nikomu do życia.

Wnerwiła mnie jednak postawa producentów: to w końcu przestrzegają przepisów i drukują rzetelne etykiety, czy jednak nie?

 

 

 

 

przekreslony_klosCzy jak na etykiecie koncentratu pomidorowego, sera żółtego, dżemu, lodów nie znajdę ostrzeżenia o glutenie, to mogę wierzyć, że go tam nie ma?

Czy jednak kupować wyłącznie produkty oznaczone międzynarodowym, licencjonowanym Przekreślonym Kłosem (na zdjęciu) i wtedy nie wczytywać się w żadne etykiety (bo ten znak kłosa oznacza, że skład produktu na bieżąco monitoruje Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej)?

 

 

 

Napisałam nieco soczystego e-maila do producenta M&M’sów. Wyjaśniłam, co trzeba pisać na etykietach, a czego nie. Poprosiłam o wyjaśnienie, dlaczego na etykiecie drażetek nie znalazło się ostrzeżenie o śladowych ilościach glutenu, skoro e-mail z 21 listopada potwierdza, iż ten gluten może jednak wpadać do cukierków. Oto odpowiedź, diametralnie inna….

 
Ponieważ dobro i zdrowie naszego Klienta jest zdecydowanie dla nas najważniejsze chcielibyśmy wyjaśnić kwestię różnic pomiędzy deklaracją śladowych ilości alergenów oraz żywności bezglutenowej (wynikających z regulacji prawnych i praktyk stosowanych przez producentów):
1. Ostrzeżenie o śladowych ilościach alergenów znajduje się na opakowaniu, jeśli w wyniku analizy ryzyka przeprowadzanej w ramach HACCP, stwierdza się ryzyko wystąpienia tego alergenu.
Klient czytający etykietę bez deklaracji zawartości śladowych ilości konkretnego alergenu słusznie powinien uznać, że śladowych ilości tego alergenu w produkcie niema.
W drażach M&M’S produkowanych w polskiej fabryce nie dodawany jest gluten jako składnik (brak na liście składników) oraz nie występuje ryzyko skażenia wtórnego glutenem (brak deklaracji o zawartości ilości śladowych).”

 

 

mmMimo prawnych wyjaśnień, i tak jestem zbita z tropu w przypadku drażetek M&M’s. Utwierdziły mnie w tym wiadomości od Beaty, bezglutenowej mamy Ewy z Włoch. Wysłała e-maila do włoskiej fabryki tych cukierków. Już następnego dnia odebrała z telefon z wyjaśnieniami:

Wyjaśnili, że  M&Ms w żółtym i brązowym opakowaniu jako takie nie zawierają glutenu, ale możliwe są zanieczyszczenia na linii produkcyjnej – relacjonuje Beata. – Pominięcie takiej informacji jest poważnym błędem… Skoro wspominają inne alergeny, to można by się spodziewać, że produkt jest bezglutenowy. Rozmówca powiedział, że draże nie zawierają w składzie glutenu, ale nie poleca ich celiakiom z powodu możliwych zanieczyszczeń. Po takiej informacji drażetek M&M’s nie podam Ewie….

 

 

A Wy jak uważacie? Czy to produkt bezpieczny dla cielaczków, czy lepiej kupować żywność od specjalistycznych bezglutenowych producentów?

 

 

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:07:03+00:0015 grudnia 2014|

    8 komentarzy

    1. natinatkaa 15 grudnia 2014 w 10:15 - Odpowiedz

      Nie kupuje ich boli mnie po nic brzuch skoro etykieta wskazywała jasno, że nie ma glutenu ani ewentualnego zanieczyszczenia myślałam, że może jakiś inny składnik tak na mnie działa… jak jestem w sklepie w którym nie ma goplany a mam ochotę na coś słodkiego kupuję bounty jemu jakoś ufam.

      • Bezglutenowa Mama 15 grudnia 2014 w 15:21 - Odpowiedz

        Szkoda, że nadal musimy na sobie testować produkty, zamiast móc ufać etykietom, prawda?