Producenci żywności wiedzą, jakim magnesem jest dopisek „gluten-free”. Nawet jak skład produktu przypomina tablicę Mendelejewa. Tysiące osób na świecie przechodzi na dietę bezglutenową w przekonaniu, że czyni to dla swego zdrowia. Rynek produktów gluten-free rośnie z miesiąca na miesiąc. Ale wbrew pozorom nie są to powody do radości. Bo to mit, iż dieta bezglutenowa jest zdrowa… Kochani: dieta bezglutenowa to jedyny sposób leczenia celiakii i – co ważne – trwa on przez całe życie. Szkoda zdrowia na eksperymenty z dietą bezglutenową bez potrzeby 🙂 

Przesłaniem tego artykułu (*) jest teza, że źle zbilansowana dieta bezglutenowa oparta na gotowych, przetworzonych produktach może prowadzić do niedoborów żywieniowych i chorób.

 

Zamienił stryjek siekierkę na kijek

Dieta bezglutenowa to jedyne lekarstwo w leczeniu celiakii, czyli trwającej całe życie nietolerancji glutenu. Stosowanie tej diety jest konieczne przy alergii na gluten lub pszenicę/żyto/jęczmień, wspomaga też leczenie choroby Hashimoto, autyzmu czy reumatoidalnego zapalenia stawów.

Obecnie wiele osób odstawia gluten z wyboru, w przekonaniu, że przechodzi na zdrowy sposób odżywiania.

 

ksiazka Biedronka (1)Podczas spotkań z producentami żywności, pracownikami gastronomii, uczniami czy studentami słyszę często, że dieta bezglutenowa jest zdrowa. Co gorsza, takie przekonanie ma coraz więcej osób. W mediach nie brakuje artykułów i audycji o korzyściach płynących z odstawienia glutenu. Celebryci zwierzają się z lepszej jakości życia, którą cieszą się dzięki diecie bezglutenowej. Na rynku pojawia się coraz więcej książek o złym glutenie i pszenicy. Jednak jeszcze zbyt rzadko wspomina się o tym, że samo zastąpienie produktów glutenowych ich bezglutenowymi zamiennikami może prowadzić do poważnych niedoborów żywieniowych i chorób. Mówiąc bardziej kolokwialnie: taka dieta bezglutenowa, oparta gotowych produktach, na skrobi, na ryżu, ziemniakach i kukurydzy jest po prostu niezdrowa. Można powiedzieć: zamienił stryjek siekierkę na kijek.  Dlaczego?

 

plateczkiPosłużmy się przykładem płatków śniadaniowych. W ich składzie mamy np. do dyspozycji: olej palmowy, syrop glukozowy, maltodekstrynę, E 339 – fosforan trisodowy, E 322 – lecytynę sojową, E – 150 c – karmel amoniakalny, E 160 b – annato, E 306 – tokoferole, E 307-309 tokoferole syntetyczne.

Płatki są wzbogacane w witaminy i składniki mineralne, ale codzienne fundowanie sobie śniadania w tej postaci może źle wpływać na wątrobę, żołądek, wywołać problemy żołądkowo-jelitowe, bóle głowy, przyczyniać się do wzrostu zachorowań na raka jelit i piersi oraz podwyższać cholesterol, czyli generować problemy kardiologiczne – wymienia dietetyk Agnieszka Pęksa w książce „Pyszna zmiana, czyli moje życie bez glutenu”.

 

Co w składzie piszczy

Obraz 513Niepodważalne jest to, że wprowadzenie ścisłej diety bezglutenowej i stosowanie jej do końca życia jest jedyną metodą leczenia celiakii. U chorych ustępują objawy, odbudowują się kosmki jelitowe, zdecydowanie poprawia się jakość życia. Wielu osobom to wystarcza, by cieszyć się z pozytywnej zmiany. Nie zawsze więc zadadzą sobie trud pogłębiania wiedzy o swej chorobie i diecie. Niezbyt masowo korzystają z organizowanych w całej Polsce spotkań i wykładów dla osób z celiakią i na diecie bezglutenowej. Takie spotkania organizuje m. in. nasze bezglutenowe stowarzyszenie – Stowarzyszenie Przyjaciół Bezglutenowej Mamy KLIK.

 

bulka bezglutenNadal zbyt rzadko korzystają z pomocy dobrego dietetyka i tylko pobieżnie czytają etykiety specjalistycznych produktów, którymi się odżywiają. Najczęściej są też przekonani, że jedzą zdrowo, bo bezglutenowo.

Tymczasem skład wielu gotowych produktów bezglutenowych nie różni się od glutenowych odpowiedników. Oczywiście nie ma tam glutenu, ale są sztuczne barwniki i aromaty, konserwanty, emulgatory, sproszkowane jaja, utwardzone tłuszcze, syropy glukozowe i glukozowo-fruktozowe, maltodekstryny, difosforany, soja, skrobia modyfikowana….