Specjalistyczne kolonie z Bezglutenową Mamą 2019

Pragnę przypomnieć, że sezonowe owoce już niedługo zagoszczą na krzaczkach. Kończą się borówki, coraz mniej malin i brzoskwiń. To ostatni moment, by przygotować z nich jak najwięcej deserów i przekąsek. Dziś polecam kolorową galaretkę bezglutenową. U nas pełna salaterka zeszła podczas jednego podwieczorku.

 

galaretka (3)Składniki (dla 8 osób):

  • 2 opakowania bezglutenowej galaretki cytrynowej bez cukru Celiko;
  • opakowanie bezglutenowej galaretki truskawkowej bez cukru Celiko;
  • 9 łyżek ksylitolu (lub cukru);
  • 1,5 litra wody;
  • porcja borówek (świeżych lub mrożonych) – 250 g;
  • porcja malin (świeżych lub mrożonych) – 300-400 g;
  • kiść winogron;
  • 3 brzoskwinie (morele, nektarynki itp.);

 

I WARSTWA:

Do salaterki wsypałam borówki. Cytrynową galaretkę przygotowałam wg przepisu na opakowaniu w 0,5 l gorącej wody z dodatkiem 3 łyżek ksylitolu. Ostudziłam i wlałam do salaterki. Najlepiej, by owoce były gęsto ułożone w płynie (w razie potrzeby można użyć mniej lub więcej borówek).  Wstawiłam do lodówki, by galaretka zastygła.

II WARSTWA

Przygotowałam galaretkę truskawkową wg przepisu na opakowaniu – rozpuściłam proszek w 0,5 l gorącej wody z 3 łyżkami ksylitolu. Ostudziłam. Do miski z zastygniętymi borówkami wsypałam maliny i zalałam galaretką truskawkową. Wstawiłam do lodówki, by zastygła.

III WARSTWA

Winogrona pokroiłam na połówki, skroiłam brzoskwinie na cząsteczki. Według przepisu na opakowaniu przygotowałam galaretkę cytrynową 0 rozpuściłam ją w 0,5 l gorącej wody z 3 łyżkami ksylitolu. Włożyłam pokrojone owoce do salaterki z zastygniętymi galaretkami.  Wlałam ostudzoną cytrynową galaretkę i wstawiłam salaterkę do lodówki. Po trzech godzinach deser był gotowy.

galaretka (2)Galaretkę podawałam z bitą śmietaną z cukrem pudrem (to opcjonalna wersja). Jej słodycz bosko komponowała się z kwaskowatymi owocami i delikatną konsystencją galaretki. W dniu degustacji mieliśmy glutenowych gości – i cała porcja zniknęła w mgnieniu oka. Oczywiście nikt nie miał pojęcia, że je galaretkę bezglutenową – bo przecież galaretka to galaretka: smakuje tak samo czy to z odrobiną glutenu, czy zupełnie bezglutenowa.

Taka galaretka, przygotowana w małych kubeczkach lub miseczkach, znakomicie się sprawdzi na podwieczorek dla bezglutenowego przedszkolaka. Będzie też niezastąpioną przekąską w bezglutenowym menu imprezy studenckiej czy innego spotkania, w którym wezmą udział osoby z celiakią i na diecie bezglutenowej. Pamiętajcie jednak, by użyć galaretki opisanej jako „produkt bezglutenowy”.

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:04:12+00:002 września 2016|

    6 komentarzy

    1. Kasia 2 września 2016 w 10:00 - Odpowiedz

      Ja robię tak: rozpuszczam galaretkę w mniejszej ilości wody niż jest na opakowaniu, jak wystygnie wlewam duży kubek jogurtu naturalnego (bez mleka w proszku i innych niepotrzebnych świństewek), miksuję, wsypuję owoce i do lodówki. Jak stężeje robię to samo z innym kolorem galaretki i czasami z innymi owocami (np pierwsza warstwa maliny, druga warstwa jagody, trzecia truskawki)….czasami jak mi się chce to między warstwy z jogurtem daję samą galaretkę. Ze względu na fakt, że wychodzi to sporych rozmiarów – taki deser przygotowuję w dużym naczyniu żaroodpornym (takim na ryż z jabłkami). Ważne jest, żeby galaretkę przygotować z mniejszej ilości wody, żeby chwyciła się z jogurtem 😉

      • Bezglutenowa Mama 2 września 2016 w 10:07 - Odpowiedz

        Fajny pomysł, można dać albo jogurt albo serek marscapone albo serek waniliowy – i wyjdzie puszyste ptasie mleczko 🙂 Dobry pomysł z przekładaniem warstw 🙂

        • Kasia 7 września 2016 w 10:02 - Odpowiedz

          Dla mnie osobiście z serkiem wychodzą za tłuste, za ciężkie, z jogurtem jest delikatniejsze 🙂

          • Bezglutenowa Mama 7 września 2016 w 22:07 - Odpowiedz

            Zgadza się Kasiu, jogurt daje delikatność i pewnie mniej kalorii 🙂

    2. Michalina_MiejskoWiejsko 2 września 2016 w 21:29 - Odpowiedz

      Wygląda to ślicznie 🙂 Aż nabrałam ochoty na galaretkę….

      • Bezglutenowa Mama 7 września 2016 w 22:07 - Odpowiedz

        Michalina, zatem do dzieła 🙂

    Zostaw komentarz



    Specjalistyczne kolonie z Bezglutenową Mamą 2019