Nadchodzi czas, gdy nasze bezglutenowe dziecko wybiera się do koleżanki na noc. Pozwolić, czy zabronić? Przecież w obcym domu nikt nie dopilnuje diety bezglutenowej tak, jak my, bezglutenowi rodzice… Z drugiej strony skazywać malca na izolację i nieustanne siedzenie w domu? Nic z tego. Bezglutenowe dziecko poza domem to pewne wyzwanie, ale i konieczność.

 

habmburger (10)Nasza Zosia sypia u przyjaciółek i kuzynostwa już od trzech lat. Chadza też na noc do swojego chrzestnego, który jest jednocześnie ojcem jej przyjaciółki (i wraz z rodziną doskonale opanowali zasady stosowania diety bezglutenowej u swego małego gościa). Nie wahałam się z wydaniem zgody ani chwili, bo wiedziałam, że tylko wtedy będzie wzrastać tak, jak jej wszyscy rówieśnicy. Bez poczucia gorszości, inności, ograniczeń „z powodu tej okropnej diety”. Ufam Zosi i wiem, że dobrze orientuje się w sprawach glutenu.

 

 

prowiant1Zosia potrafi dopilnować gospodynie, które w moim zastępstwie szykują jej śniadanie, obiad, deser czy kolację. Zresztą zawsze szczegółowo omawiam z rodzicami koleżanek menu i sposoby przygotowania oraz podawania posiłków.

Jak przygotować się do wysłania celiaczka do obcego domu? Przede wszystkim trzeba uszykować mu pełen prowiant. U nas są to zwykle:

– bezglutenowe pieczywo, które nie wymaga odpiekania (np. chleb witalny Glutenexu, chleb Merkhorn Schaera itp.)

– pokaźna porcja masła w plastikowym pudełeczku;

– smarowidło: np. bezglutenowy pasztet  (np. Profi w słoiczku), bezglutenowy dżem (np. Łowicz 100%)

– wędlina bezglutenowa w plastikowym pudełeczku, np. Konspol, Drobimex, Tradycyjne Jadło;

– kiełbaski lub parówki bezglutenowe (np. w Biedronce i Netto kabanosy Konspolu), w Netto biała parzona Drobimexu);

– keczup bezglutenowy;

– bezglutenowe płatki kukurydziane;

– może być też bezglutenowy makaron i bezglutenowy sos w słoiczku (np. w Rossmannie);

– upieczony łosoś w plastikowym pudełeczku lub porcja mięsa do odgrzania;

– bezglutenowy gorący kubek np. pomidorowa Glutenexu;

– przekąski: np. chlebek chrupki Amarello lub Glutenexu, paluszki Balvitenu, precelki Schaera, Tic Tac, batony owocowe Frupp itp.;

 

brzuszek4Tak wyposażone dziecko przeżyje w gościach bez głodu.

Mamo, napisz jeszcze, że bezglutenowe dzieci mogą jeść poza domem warzywa i owoce – dopowiada Zosia, która asystuje mi przy komputerze. – A jak gospodyni uszykuje pulpety gotowane z samą solą, pieprzem i koperkiem, to też mogę je zjeść. Zamiast sosu można użyć keczupu lub oliwy i już danie gotowe. O, dobre będą też ziemniaki z gzikiem.

 

IMG_0493 A zupa? – dopytuję z ciekawością.

Zupa też może być, byle nie żurek czy krupnik… – zamyśla się Zosia. – Acha, taka zupa musi być też ugotowana tylko z dodatkiem soli i pieprzu, tak jak u babci Danki. Bo inne przyprawy mogą zawierać gluten.

Przechowywanie produktów w gościach, to kolejna ważna sprawa. Mamie koleżanki naszego dziecka musimy wyjaśnić, by bezglutenowy chleb trzymała poza swoim chlebakiem, by wędliny pozostały szczelnie zapakowane w pudełeczku, podobnie mięso czy ryba. Podobnie z przygotowywaniem potraw. Kiełbaski bezglutenowe musi ugotować osobno, chyba że wszystkim dzieciom zaserwuje takie bez glutenu.

 

 

parowki Zywiec (1)Musi je także podać naszemu celiaczkowi bezpośrednio na jego talerzu – nie wolno układać na jednym talerzu wędlin glutenowych i bezglutenowych. Gdy będzie smarowała bezglutenową kromkę, musi użyć czystej deseczki lub talerza, czystego noża (czytaj: niezabrudzonego glutenem).

Jeśli zamierza usmażyć naszemu dziecko kotleta (np. panierowanego w bezglutenowych płatkach kukurydzianych), musi go smażyć jako pierwszego, przed glutenowymi. Może też użyć osobnej patelni. Zabronione jest oczywiście tostowanie chlebka we wspólnym tosterze lub przygotowywanie grzanek.

 

 

foca Nutri

Gdyby dzieci miały ochotę na lody, można im podać bezglutenowe lody Grycana w pudełeczku. Świeże owoce mogą jeść bez ograniczeń, podobnie z warzywami.

A gdyby dzieci miały ochotę na pizzę? Nie ma problemu. Kupujemy w markecie lub w specjalistycznym sklepie gotową pizzę bezglutenową lub pieczemy pizzę w domu (na własnym spodzie lub gotowym) i przynosimy do odgrzania.

 

No, puszczenie bezglutenowego dziecka w odwiedziny wymaga trochę zachodu, ale to nasza codzienność, prawda? Wypuszczajmy naszych celiaczków z domu jak najczęściej. Dzięki temu oswoją się ze stosowaniem diety bezglutenowej poza domem. Lepiej też zaakceptują swoją dietę, bo przekonają się, że naprawdę mogą żyć tak, jak rówieśnicy.

 

 

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:06:32+00:0016 marca 2015|

    2 komentarze

    1. Sylwia 16 marca 2015 w 18:17 - Odpowiedz

      Ooo widzę, że dżem Łowicz jest bezglutenowy, czy każdy?
      Almette też jest bezpieczne dla nas?
      Nie wiem czy zauważyłaś Marto, ale z deserów Bondi zniknął symbol przekreślonego kłosa 🙁

      • Bezglutenowa Mama 16 marca 2015 w 22:01 - Odpowiedz

        Hmm, nie jadłam deserów Bondi – to pewnie te Monte z Biedronki? Łowicz jest OK, zwłaszcza ten 100%, słodzony sokiem – ma same naturalne składniki. Almette tez jest OK – ale i tak zawsze przed zakupem należy dokładnie czytać opakowanie :).

    Zostaw komentarz