Zdarza się w każdym domu, jak teraz w moim, że dziecko z celiakią ma słabszy apetyt. Ledwie skubnie śniadanie przed szkołą, nie tknie kanapek w bezglutenowej śniadaniówce i tak dalej… Zamiast załamywać ręce, trzeba działać. Po pierwsze: zrobić podstawowe badania krwi, by ustalić ewentualne niedobory w organizmie. Po drugie: wyluzować ze zdrowym jedzeniem bezglutenowym, przeczekać i pójść na pewien kompromis. Lepiej bowiem, by dziecko zjadło w szkole cokolwiek, niż miało siedzieć przez 7 godzina na głodniaka, prawda? Po trzecie: nie zamartwiać się, bo bezglutenowa śniadaniówka wielu rodzicom spędza sen z powiek. Do takich wniosków doszłam po niemal miesiącu zamartwiania się, że moja licealistka ledwie zjada drugie śniadanie bezglutenowe, a i w domu kiepsko u niej z apetytem. Po prostu zaczęłam ją rozpieszczać kulinarnie i za jakiś czas zachęcić do bardziej pożywnego i zdrowego menu. Oto, co wymyślam jej do jedzenia 😁

Tutaj kupisz

Bezglutenową książkę kucharską, jakiej jeszcze nie było + ebook na thermomix

Tutaj kupisz

Bajkę terapeutyczną dla dzieci z celiakią i na dietach eliminacyjnych

Bezglutenowa drożdżówka z serem zamiast kotlecika

Gdy po raz kolejny Zosia przyniosła ze szkoły niemal nietkniętą śniadaniówkę (kotlecik drobiowy lub warzywny, zdrowe batony z suszonych owoców, bułeczki itp.), w internetowej piekarni  Putka Bez Glutenu zamówiłam nowość: bezglutenowe drożdżówki z budyniem KLIK. W kształcie kółek, czyli tradycyjne, z porządną porcją nadzienia, puszyste i jasne, jak ze zwyklej cukierni. Szkoda tylko, że ta słodka bułka ma w składzie margarynę, wolałabym masło, ale teraz nie kruszę kopii o składniki, tylko o ty, by moja nastolatka z celiakią nie była głodna na lekcjach.  

Gdy tylko odebrałam zamówienie z paczkomatu (to też nowa usługa Putki), od razu następnego dnia uszykowałam Zosi kanapkę z białego chleba z salami, ogórkiem małosolnym i sałatą (te produkty lubi) oraz drożdżówkę bezglutenową z budyniem. Rano odpiekłam ją w piekarniku (5 minut, 160 stopni C, opcja góra-dół), by odzyskała lekkość i pulchność. Ostudzoną drożdżówę owinęłam w papier śniadaniowy i włożyłam do śniadaniówki, na papierku jeszcze narysowałam czerwone serduszko. 

Uff, dobrze, że od razu zamówiłam 4 drożdżówki i zamroziłam, bo …. pomysł chwycił! 

  • Mamo, jutro do szkoły dasz mi też taką samą drożdżówkę? – spytała i zostawiła na kuchennym stole pustą śniadaniówkę. Czyli nie dość, że zjadła słodką bułę, to jeszcze kanapkę. Super!

Naleśniki bezglutenowe z mąką kasztanową

Kolejnym daniem, które uwielbia nasza nastolatka z celiakią, są naleśniki bezglutenowe z syropem klonowym. Co zrobi w takiej sytuacji każda mama? Kupi syrop klonowy i na śniadanie usmaży dziecku naleśniki 😋 Postanowiłam jednak co nieco wzbogacić to danie i przygotowałam bezglutenowe naleśniki ryżowe z mąką kasztanową. Bez miksów, na zwykłym mleku (w moim oryginalnym przepisie na idealne naleśniki ryżowe jest woda gazowana zamiast mleka) i na jednorodnych mąkach. Wyszły super, posmarowałam je lekko syropem (by nie wyciekał ze śniadaniówki) i zawinęłam w sreberko. Zosia od razu poznała, że coś tam dosypałam …. Uznała jednak, że są smaczne, ale jeśli się uda, to jutro chętnie by zjadła klasyczne naleśniki, na mixie C, które smakują identycznie jak glutenowe …. Życzenie niejadka z celiakią jest dla mamy rozkazem, będą takie naleśniki, jak chce – byle nie była w szkole głodna. KLIK – przepis na zwykłe naleśniki bezglutenowe.