Specjalistyczne kolonie z Bezglutenową Mamą 2019

W Costa Coffee we Wrocławiu czekała mnie w piątek spora niespodzianka. Z przyzwyczajenia zapytałam, czy dostanę coś bezglutenowego do kawy. I gdy spodziewałam się odpowiedzi negatywnej, usłyszałam: – Tak, mamy bezglutenowe brownie…

Skład nie jest idealny, ale….

Oczywiście pod względem składu bezglutenowe brownie w Costa Coffee nie jest idealne. Zawiera lecytynę sojową, konserwant: sorbinian potasu, mleko w proszku i gdzieś tam wypatrzyłam również olej palmowy. Z drugiej strony zawiera masło, prawdziwe jaja i belgijską ciemną czekoladę – a to trochę działa na korzyść. Z trzeciej strony: trudno oczekiwać, by takie bezglutenowe brownie, przeznaczone do powszechnej sprzedaży w Europie, było wyprodukowane z takich składników, jak w domu….

Jeśli więc nie szkodzą nam składniki zawarte w brownie (np. lecytyna sojowa czy jaja), cieszmy się chwilą, gdy w ogólnodostępnej kawiarni możemy napić się kawy i zjeść bezglutenowe ciastko.

Najważniejsze, że jest!

Przyznam, że na początku niemal nie interesował mnie skład bezglutenowego brownie w Costa Coffee. Sprawdziłam: ciasto jest opakowane w foliowy, szczelnie zamknięty woreczek, z dala od kruszących ciast i deserów. Leży przy ladzie, w sąsiedztwie innych szczelnie zapakowanych przekąsek. Ma w kilku miejscach wyraźne oznaczenie: gluten free, bezglutenowy, a do tego na etykiecie widnieje przekreślony kłos. Bezglutenowe brownie jest sprzedawane w międzynarodowej kawiarni, w sieciówce, która nie pozwoliłaby sobie na brak rzetelności w tej kwestii. Czego chcieć więcej?

Cieszyłam się jak dziecko, pogryzając pyszne, czekoladowe ciasto i popijając bardzo dobrą kawę (niestety, grube filiżanki w Costa Coffee odbierają przyjemność delektowania się kawą). Obserwowałam ludzi dookoła i wygodnie rozpostarta w fotelu korzystałam z wolnej chwili przed południem.

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:03:16+00:0012 lutego 2017|

    3 komentarze

    1. Llll 2 kwietnia 2017 w 12:58 - Odpowiedz

      W costa coffe w katowicach jest przy kasie wywieszka „u nas zjesz bez glutenu „, a na tablicy z cenami jest napisane że o alergeny należy pytac przy kasie. Więc podchodzę , pytam które kawy i czekolady są bez glutenu i czy jest możliwość dostać coś do tej kawy bezglutenowego. Pani przerażona, zdezorientowana pyta koleżanki, widać że obie nie wiedzą co to gluten. Mówią że nie maja możliwości ssprawdzic składu kaw i syropow . Mówię zatem, że w takim razie wezmę cydr , więc pani podaje mi pudełko żebym sobie przeczytała skład, bo ona nie wie, ale w składzie chyba jest cukier… Napisałam skargę do costa coffe, po czym dostałam odpowiedź , że oni nie zawsze na stanie maja bezglutenowe produkty. Mimo moich usilnych wyjaśnień, nie zrozumieli co było nie tak w zaistniałej sytuacji.

      • Bezglutenowa Mama 3 kwietnia 2017 w 22:15 - Odpowiedz

        Przykra sytuacja. Skoro lokal reklamuje się jako otwarty na bezglutenowych klientów, powinni tam pracować kompetentni ludzie. Jeszcze bardziej przykra jest odpowiedź z sieci. Niestety, jeszcze wiele lat minie, zanim Polska stanie się krajem empatycznym i otwartym na innych ludzi, nie tylko na bezglutenowych. Tak czy inaczej, w Costa Coffe można znaleźć brownie bezglutenowe, paczkowane, a więc bezpieczne.

    2. Llll 4 kwietnia 2017 w 08:45 - Odpowiedz

      Podobna sytuacja jest z lodziarniami Grycan. Wprawdzie nigdzie nie jest napisane, że w lodziarnia jest bezglutenowa, ale firma Grycan chwali się że ich lody są bezglutenowe. byłam w dwóch llolodziarniach i w każdej lody były ozdobione wątpliwej urody ozdobami glutenowymi, tak pokruszonymi , że nie sposób było nabrać tych lodów bez mnóstwa glutenowych okruchów. Napisałam do firmy jaki jest sens kruszenia gglutenowych ciastek do lodów bbezglutenowych, dostałam odpowiedź, że oni i tak nie maja certyfikatu i procedur bezglutenowej produkcji i w lodach i tak może być gluten bo w cukierni są wafle. Odpisałam jej, że ryzyko znalezienia przypadkowego okruszka wafla w lodzie bezglutenowym to nie to samo co specjalne kruszenie tam ciastek. I że jak nie mają certyfikatu to szkoda, ale ja proszę tylko o odrobinę logiki , bo jakby tte lody były czyste i ktoś by mi je nałożył czysta łyżką to byłabym gotowa je zjeść, na własne ryzyko, podejrzewam że inne osoby też. Ale firmie Grycan najwidoczniej zależy tylko na reklamie a nie na faktycznym ułatwianiu życia bezglutenowcom. Oczywiście ja doceniam że te lody są bezglutenowe i mogę je sobie kupić w sklepie, ale jakby ktos tam pomyslal odrobine ruszyl glowa, to moglabym je tez zjesc od czasu do czasu na miescie. Oczywiscie ja juz domyslam sie tych komentarzy , ze te lody nie sa bezpieczne bo tam moze byc okruszek itp. Ja uwazam ze skoro nie jem tam ccodziennie to nawet jezeli bylby tam jakis hhipotetyczny okruszek , to waptie zeby mi to w jakis realny sposob moglo zaszkodzic.

    Zostaw komentarz



    Specjalistyczne kolonie z Bezglutenową Mamą 2019