Mamo, na kolację zamawiam dyniówkę kremówkę… – woła Antek po powrocie z przedszkola.

To jedna z naszych ulubionych zup. Dobrze, bo dynia zapobiega krzywicy, wzmacnia wzrok, chroni przed nowotworami, zawiera żelazo, wapń, potas, ma dużo białka i nie tuczy! Pachnąca, lekka zupa jest idealna na każdą porę dnia: na śniadanie, obiad i kolację. Warto wzbogacić tę zupę o amarantus, bezglutenowe płatki owsiane czy brązowy ryż.

 

 

 

IMG_0249Gdy za oknem jesiennie i zimno, aromatyczna i pożywna zupa dyniowa ubarwi posiłek , a zmarznięte ciało bosko rozgrzeje.  Jeśli już upolujemy na targu i przytargamy to okrągłe warzywo do mieszkania, rozkrawamy je ostrym , nożem.  Obieramy ze skóry (uwaga, by nie porozcinać sobie palców), wydrążamy miąższ wraz z pestkami.

W moim rodzinnym domu suszyliśmy z tatą pestki. Dziś nie mam na to czasu, więc zamykam oczy i wyrzucam je z poczuciem winy.

 

 

 

Na 4 –osobową rodzinę potrzeba:

  • 500 gram obranej dyni, pokrojonej w dużą kostkę;
  • 250 gram obranych ziemniaków pokrojonych w kostkę lub szklanka ugotowanego ryżu (lub kilka łyżek kaszy np. jaglanej albo bezglutenowych płatków owsianych Glutenex, Provena, Bauckhof, brązowy ryż lub nasiona czy płatki amarantusa);
  • cebula pokrojona w kostkę;
  •  czosnek zmiażdżony;
  • przyprawy: sól, pieprz, curry
  • Opcjonalnie: kardamon, kmin rzymski, gałka muszkatołowa – co kto lubi…

 

 

W garnku obsmażam na oleju cebulę z czosnkiem, po chwili dodaję dynię pokrojoną w dużą kostkę. Chwilę obsmażam na dużym ogniu. Dodaję łyżeczkę przyprawy curry (najlepiej bezglutenową, np. Dary Natury dostępną w sklepach zielarskich) i mieszam. Potem dodaję ziemniaki (jeśli zamiast nich wybieram ryż lub kaszę jaglaną, dodaję je na końcu, po ugotowaniu dyni w wywarze). Na końcu wlewam wywar mięsny albo warzywny lub wodę np. z bezglutenową kostką rosołową (najlepiej własnej produkcji) – tyle płynu, by zakryć warzywa.

Gotuję na małym ogniu, aż warzywa zmiękną. Doprawiam solą i pieprzem, a jeśli chcę uzyskać bardziej orientalny smak, to hulaj dusza: dodaję kardamon, kmin rzymski i gałkę muszkatołową. Miksuję zupę i ewentualnie dolewam wodę lub wywar, by uzyskać pożądaną gęstość.

Dyniówkę serwuję w miseczkach, posypaną np. ziarnami słonecznika lub sezamem, prażonymi pestkami dyni. Jej smak uszlachetni dodatkowo łyżeczka masła lub oleju lnianego. Taka bezglutenowa kolacja lub śniadanie – uwielbiam.

Pysznie :). A do tego bardzo zdrowo, bo dynia zawiera bardzo dużo witaminy A, witaminę B i C, a także żelazo, wapń, magnez i fosfor. Odkwasza organizm, ale nie jest wskazana dla diabetyków, gdyż ma wysoki indeks glikemiczny. Dobra wiadomość jest taka, że nie tuczy. Najlepiej wybierać dojrzałe, dobrze wybarwione warzywa.

 

 

 

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:08:38+00:0011 października 2013|

    4 komentarze

    1. mamaAni 2 listopada 2015 w 08:50 - Odpowiedz

      konieczny imbir 🙂

      • Bezglutenowa Mama 2 listopada 2015 w 22:11 - Odpowiedz

        Zgadzam się, może być w proszku, a jeszcze lepiej świeżo starty…

        • mamaANi 3 listopada 2015 w 09:24 - Odpowiedz

          ostatnio jadłam z gorgonzolą i też była pyszna 🙂

          • admin 4 listopada 2015 w 21:59 - Odpowiedz

            Mniam, wyobrażam sobie 🙂

    Zostaw komentarz



    Specjalistyczne kolonie z Bezglutenową Mamą 2019