Mistrz znał podniebienia

W latach 80-tych byłem szefem kuchni w zajeździe koło Poznania – wspomina w rozmowie z Bezglutenową Mamą Andrzej Kawa (na zdjęciu obok), twórca Glutenexu. – Jednym z naszych gości był pan Kosicki, założyciel Celiko. I to on mnie zachęcił do produkcji żywności bezglutenowej.  Mówił, że brakuje w Polsce gotowych wyrobów bezglutenowych, a coraz więcej dzieci z celiakią potrzebuje takich specjalistycznych produktów. Mówił, że dieta bezglutenowa  jest dla nich jedynym lekarstwem. Pomyślałem, że jako mistrz piekarstwa i cukiernictwa mogę pomóc.

Andrzej Kawa znał się na rzeczy, choć z żywnością bezglutenową nie miał nigdy nic wspólnego. Ale jako dyplomowany piekarz, cukiernik i kucharz pracujący niegdyś w hotelach Merkury czy Polonez znał ludzkie podniebienia. Jako społecznik z natury i pasjonat nowych smaków podjął wyzwanie. Produkcję uruchomił w niewielkim pomieszczeniu w Sadach koło domu. W budynku o powierzchni niespełna 200 metrów kwadratowych powstały pierwsze ciasta i ciasteczka bezglutenowe.

Byliśmy testerami. Jako pierwsi próbowaliśmy taty wypieków i bardzo nam to smakowało– wspomina ze śmiechem Paweł Kawa, syn założyciela, dziś prezes Glutenexu.  – Wszystkie receptury opracowywał samodzielnie tata. Przerabiał przepisy glutenowe, precyzyjnie dobierał składniki. Chodziło o to, by uzyskać produkt zbliżony do glutenowego. W tamtych czasach, przy braku składników i technologii, nie było to łatwe. Ale udawało się.

Bezglutenowa Mama potwierdza: minęło trzydzieści lat, a ja wciąż pamiętam smak i wygląd pierwszej w życiu bezglutenowej rolady biszkoptowej, oczywiście z Glutenexu: z kremem, marmoladą i galaretką. Była boska!

Drukuj
Podziel się tym wpisem ze znajomymi!
    2018-01-11T22:01:04+00:003 stycznia 2018|

    Zostaw komentarz