Hej, cześć, witajcie. To ja bezglutenowa Zosia. Dziś opiszę Wam, co działo się 10 czerwca w Lesznie. Otóż całkiem sporą, bezglutenową ekipą, bawiliśmy się przez kilka godzin na pikniku u Bezglutenowej Mamy. Było dużo śmiechu i jeszcze więcej pyszności. Każdy z nas mógł częstować się wszystkim, co znalazło się w zasięgu jego wzroku. Bajka, po prostu bajka! Życzę miłego czytania, zwłaszcza o naszej zabawie z bezglutenową oranżadą w proszku!

Same pyszności!

Tydzień temu, 10 czerwca 2017 r. w Lesznie- Grzybowie odbył się I Wielkopolski Dzień Diety Bezglutenowej. Uczestnicy mogli zwiedzać stoiska wystawowe, poznać nieznane wcześniej firmy produkujące żywność bezglutenową. Przy recepcji każda bezglutenowa rodzina otrzymała produkty od różnych firm. Oprócz tego była możliwość kupienia w promocji bezglutenowych produktów. Podczas gdy dorośli słuchali wykładów, my dzieci mogliśmy oglądać pokaz bańkowego czarodzieja, rozwiązać zagadkę pokoju zagadek i zrobić sobie zdjęcie w foto – budce. Strzelaliśmy z repliki broni na strzelnicy i zajadaliśmy się bezglutenowymi hot- dogami i zapiekankami (były przepyszne). Piknik (bo wydaje mi się, że tak można nazwać tę imprezę) odbywał się w pięknym gospodarstwie z zieloną trawką, bujną roślinnością i kwitnącymi sadami. Panowała tam miła atmosfera. Oprócz tego można było przejechać się bryczką lub obejrzeć wóz strażacki. O wszystkie atrakcje zadbała moja mama, czyli Bezglutenowa Mama, która zorganizowała całą imprezę. 

Bezglutenowa oranżada w proszku – na sucho!

Dla mnie miłe było poznanie innych dzieci na diecie bezglutenowej (z różnych miast Polski: z Poznania, Wrocławia, Zielonej Góry, Katowic, Łodzi…)  i zabawa. Całymi godzinami bawiliśmy się w różne fajne zabawy: w berka, a także w oranżadowy challenge… Polegało to na tym, że na stoisku firmy Celiko nakupiliśmy bezglutenowe oranżadki w proszku (42 sztuki, po 40 groszy sztuka!). Usiedliśmy w kółku i wyznaczaliśmy sobie różne zadania. Kto nie wykonał swego zadania, musiał zjeść bez popicia (!)  zawartość jednej paczuszki bezglutenowej oranżady w proszku. Bez popijania! Było przy tym sporo śmiechu. Na koniec wymieniliśmy się numerami telefonów.  Według mnie  cały piknik wypadł super.

Jeśli ktoś z was był na tym pikniku może podzielić się wrażeniami i uwagami w komentarzach na dole. Bardzo do tego zachęcam. To by było na tyle w dzisiejszym materiale. Zapraszam do przeczytania poprzednich artykułów. Życzę wszystkim miłego dnia. No i oczywiście do zobaczenia za rok! Pozdrawiam.

Drukuj

Podziel się tym wpisem ze znajomymi!