Blog

28

Kraj przyjazny celiakom ale nie nasz…

16/07/2015

Kraj przyjazny celiakom ale nie nasz…

16/07/2015

Drukuj
UDOSTĘPNIJ

barillaPodsyłacie mi raz po raz informacje i zdjęcia z zagranicy, pokazujące jak normalne i beztroskie może być życie dziecka i dorosłego na diecie bezglutenowej. Marzę o dniu,  w którym i nasza polska, bezglutenowa codzienność będzie łatwiejsza, tańsza i przyjazna. Oto najnowsze przykłady z Włoch i Austrii…

 

 

 

mc austriaWłochy makaronami stoją – wiadomo nie od dziś. I że kraj ten jest niezwykle przyjazny osobom na diecie bezglutenowej – też wiemy. Na przykład znana firma Barilla produkuje makarony glutenowe, ale ma w ofercie niezwykle atrakcyjną gamę makaronów gluten-free (zdjęcie nadesłała Ilona spod Poznania). Ponoć są przepyszne…. Zwykłe makarony Barilla są też dostępne w Polsce, ale rzadko gdzie uświadczysz bezglutenowe makarony Barilla. Ponoć są Carrefour, choć pewnie w tych większych. Np. w centrum handlowym przy ul. Zakopiańskiej w Krakowie.

Jakiś czas temu spora część restauracji Mc Donalds we Włoszech i w Ameryce wprowadziła bezglutenowe menu (pomijam fakt, że jedzenie fast-foodów jest niezdrowe – ale na długim wyjeździe trzeba coś jeść, więc jest to jakaś alternatywa). Dziś, 15 lipca, bezglutenowe menu wprowadził McDonald’s w Austrii. Bezglutenowe hamburgery we wszystkich restauracjach McDonald’s w Austrii (na zdjęciu, które podesłała Agnieszka)! Bezglutenową pizzę serwuje z kolei spora część restauracji w Ameryce (czytaj TUTAJ).

 

 

interA w Polsce? Sieci obserwują rynek i jak uznają, że jest takie zapotrzebowanie, to rozważą stosowne kroki… Właśnie tak polscy klienci są traktowani przez międzynarodowych gigantów. A może sęk w tym, że Polacy w ogóle nie jadają często poza domem (nie dotyczy McDonalds, który zawsze jest pełen ludzi)? Dla nas jest to ciągle za drogie, nie mamy też tradycji sjesty.

Czekajmy więc cierpliwie i na razie zabierajmy w podróż własne bezglutenowe jedzenie. Zdrowe, domowe, smaczne. I korzystajmy z bezglutenowych promocji, które coraz częściej serwują nam markety. Gabriela przysłała Bezglutenowej Mamie zdjęcie z gazetki Intermarche: od dziś sieć oferuje tańsze produkty Schaera. Taniej o złotówkę, ale zawsze ….

 

KOMENTARZE (28)

mama Ani 19/03/2016 20:58
Ja myślę że świadomość nt glutenu oraz celiakii w naszym kraju jednak rośnie, widać to nawet po stale poszerzającej się ofercie rozmaitych sklepów pensjonatów, ogólnie przedsiębiorcy upatrują możliwości pozyskania nowych klientów. Jednak wśród społeczeństwa panuje pewna znieczulica, na zasadzie "rozumiem, masz kłopot, nie jest ci lekko ale sorry radź sobie sam " albo kiwanie z politowaniem głową i zmiana tematu bo ile można gadać o glutenie. Sama mogłabym policzyć na palcach jednej ręki osoby (włączając rodzinę) którym chciało się zajrzeć do internetu i poczytać co nie co o naszej diecie albo poszperać w supermarkecie i kupić coś bg na imprezę.
admin 21/03/2016 21:44
Oczywiście masz rację - znieczulica w społeczeństwie jest spora i nie dotyczy wyłącznie naszej diety. Przykre, gdy zmagamy się z tym nawet w rodzinie... Co do pensjonatów i restauracji byłabym ostrożna. Czasem jest tak, że właściciele liczą na nowych klientów i uruchamiają pobyty czy dania bezglutenowe, serwując tam orkisz, kasze mannę czy bulgur, zwykłe wędliny, proszek do pieczenia itp.
Agnieszka 14/01/2016 18:54
Hallo, jak czytam te wszystkie opowiesci o zyciu celiakow w Polsce, to bardzo ciesze sie, ze zdecydowalismy sie zyc z naszym dzieckiem - celiakiem w Austrii. Tutaj lekarz nie przepisze leku, jesli dokladnie nie sprawdzi, czy nie zawiera on glutenu - przynajmniej z takimi do tej pory mialam do czynienia. ( w kazdym badz razie od zadnego lekarza tutaj nie dowiedzialam sie jeszcze, ze celiakia moze zostac calkowicie wyleczona!!!!!) W restauracjach rzeczywiscie mozna dostac cos bezglutenowego - jesli nie z menu, to jakos tam to poskladaja!!!w Mcdonalds jest kilka burgerow, salatek, napojow bezglutenowych! kiedy moj syn byl w szpitalu, dostawal jedzenie bezglutenowe bez zadnego klopotu!W przedszkolu panie kupowaly dla niego bezglutenowe ciasta i slodycze, jak inne dzieci swietowaly urodziny!!!Nigdy nie czul sie inny, bo mial mniej wiecej to samo do jedzenia, co inne dzieci!!!Teraz w szkole jest podobnie i nikt do tej pory nie robil nigdy problemu, ze musi uwazac na to, co moj syn moze i nie moze jesc!!!! Mam nadzieje, ze wiedza na temat celiakii w Polsce kiedys sie zmieni!!! Pozdrawiam wszystkich!!!:)
Bezglutenowa Mama 14/01/2016 22:48
Fantastyczna opowieść - chciałoby się, aby tak było i u nas. I tak będzie - trzymajmy kciuki :)
ilona 17/10/2015 08:59
witam wszystkich, przez przypadek natknelam sie na ta stronke i bardzo dziekuje autorce za ciekawe spostrzezenia, informacje i przepisy... jestem mama niespelna 5-latka z nietolerancja na gluten, laktoze i histamine... od roku mieszkam w Niemczech i niestyty stwierdzam ze jest duzo lepiej... produkty dosepne sa w normalnych sklepach typu real, netto czy akcenta , nie trzeba biegac przez pol miasta za sklepami o ile takie sa w naszym miecie bo ja mieszkajac w okolicy Bytowa musialam niezle kombinowac i zamawiac na internecie z dostawa do domu...co dla mnie bylo szokiem to np gdy moj syn trafil do szpitala w Niemczech rok temu na operacje wyrostka robaczkowego to wlasnie jego diete potraktowano powaznie i dostawal produkty laktoza i gluten free... szkoda ze w Pl nie ma takiej swiadomosci... oczywiscie spotkalam sie z opinia ze co mu moze sie stac jak zje cos z gluenem czy laktoza... nic mu nie bedzie przeciez... pozdrawiam autorke i wszystkich rodzicow dzieci na diecie oraz doroslych zmagajacych sie z tym alergenem
Bezglutenowa Mama 18/10/2015 10:34
Dziękuję Ilono za cenne spostrzeżenia. Potwierdzasz, że w Polsce jeszcze wiele musi się zmienić, zwłaszcza w świadomości. Miejmy nadzieję, że za kilka lat i u nas sytuacja się poprawi, a nasze dzieci będą traktowane poważnie i z szacunkiem. Na razie każdy nam pokazuje, że dieta jest dla niego problemem: nauczyciele, lekarze, personel szpitala, kucharze, kelnerzy, producenci... Pozdrawiam serdecznie i życzę smakowitych zakupów :) Czy w Netto w Niemczech są bezglutenowe specjalistyczne produkty?
Beata 31/07/2015 00:05
Moja corka zostala zdjagnozowana na celiakie 3 lata temu w Anglii. Zanim odkrylismy z jakiego powodu cierpi trwalo to jakies 2 lata. ignorancja nawet tam. Ale juz po diagnozie totalny profesjonalizm. Wyjcie do miasta nie sprawia nam wiekszych problemow poniewaz wiekszosc restauracji oferuje jak nie cale bezglutenowe manu to przynajmniej jakas kabinacje dan do wyboru. Przyjezdzam do Polski na kazde wakacje. I niestety wyjscia na obiadki do miasta to misja praktycznie niemozliwa. I mowie tu o duzych miastach jak Poznan. Koszmar. Restauratorzy myla gluten z alergia na nabial albo orzechy. Brak jakiejkolwiek swiadomosci. W jednej kawiarni odkrylam lody bez glutenu to podali je z biszkoptem ( mimo iz prosilam o czyste lody w pucharku i o niebezpieczenstwie w postaci glutenu dla corki wspomnialam z 10 razy zanim zlozylam zamowienie. Ceny produktow bezglutenowych w supermarketach sa abnormalnie wysokie. Chleb coz - kupilam tak wiele i jakasc moim zdaniem bardzo niska. Wspolczuje polskim rodzicom z dziecmi chorymi na celiakie. Poza domem niesamowicie ograniczone zycie. Dieta bezglutenowa traktowana jest tu ciagle jak fanaberia albo "moda"na zdrowe zycie. A tu o powazna i grozna chorobe chodzi.
Kacha 12/10/2015 14:03
Jestem na diecie bezglutenowej od ponad roku, razem z dwójką dzieci - celiakia. Po roku batalii ze zdrowiem, lekarzami, itp. stwierdzam, że nie jest łatwo, i niestety nie będzie, ale jak nie ma wyjścia - trzeba podnieść głowę w górę i nie poddawać się przeciwnościom, które niestety są na każdym kroku - nawet w najbliższym otoczeniu. Świadomość ludzi na temat żywienia w ogóle, nie mówiąc już nawet o żywieniu bezglutenowym, jest tak mała, że przechodzi to czasem moje pojęcie. Wyjazdy na wakacje, ferie-koszmar w hotelach, w których byliśmy, zapewniano nas o diecie bezglutenowej, a pojęcie o tym było "marne". Już wiem, że możemy liczyć tylko na siebie. Dlatego ostatnie wakacje spędziliśmy na "własnym garnuszku" i było super! Nie musiałam martwić się o to, że moje dzieci ze łzami w oczach patrzą jak inni jedzą jakieś przysmaki. Było domowe, smaczne jedzenie. Co prawda ktoś musiał spędzić kilka dni przed na przygotowaniu prowiantu, ale warto, moim zdaniem, poświęcić kilka dni, żeby potem dobrze i przede wszystkim SPOKOJNIE bawić się i odpoczywać na wakacjach. Pozdrawiam serdecznie wszystkie BEZGLUTENOWE MAMY :)
Bezglutenowa Mama 14/10/2015 21:04
Pięknie to opisałaś... tak właśnie jest: musimy sami dbać o nasze dzieci i o nas, na każdym kroku dbać o bezpieczeństwo jedzenia, raczej nie ufać w lokalach zapewnieniom o wiedzy o diecie (chyba że lokal ma certyfikat Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej). A wakacje na domowym wikcie są najlepsze, także pod namiotem. Oczywiście, tak jak piszesz, kosztuje nas to sporo pracy przed wyjazdem, ale zawsze warto :) Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego :)
admin 03/08/2015 17:32
Dziękuję za cenną relację o łatwości bezglutenowego życia w Anglii. Niestety, tak jak piszesz, dla osób, które doświadczają takich dobrodziejstw, przyjazd do Polski jawi się jak wyprawa w kosmos... Bardzo się cieszę, że mieszkacie w miejscu, gdzie jest łatwo i przyjaźnie. Wszystkiego dobrego! :)
Michał 27/07/2015 16:30
Przydałby się zasiłek w postaci (chociaż) 100 zł miesięcznie na podstawowe produkty bezglutenowe takie jak: chleb, makaron, ryż itp. itd. (nie mówię tu o rozbijaniu się po restauracjach, ale o podstawowych produktach które są potrzebne do przetrwania).
Bezglutenowa Mama 30/07/2015 13:39
Tak, w naszych warunkach nawet 100 zł pomogłoby wielu rodzinom, których nie stać na bezglutenową żywność.
Małgosia 26/07/2015 18:24
Moja córka choruje na cukrzycę typu I i celiakię. We Włoszech uznają celiakię za rodzaj niepełnosprawności i można odliczyć wydatki na bezglutenowe produkty. O tym, że mała wyjdzie z obu chorób słyszę wielokrotnie. Zapraszam na mojego bloga i nadal będę chętnie odwiedzała Twojego! Pozdrawiam <a href="http://zcukrzycazapanbrat.blog.pl/" rel="nofollow">Z cukrzycą za pan brat</a>
Bezglutenowa Mama 27/07/2015 13:17
Na razie możemy pomarzyć o włoskich rozwiązaniach.... Ale jak będziemy działać w grupie, w ramach dużych stowarzyszeń, to mamy wkrótce szansę zmienić finansową rzeczywistość polskich celiaczków i diabetyków. A Twój blog jest znakomity!
Natalia 20/07/2015 16:02
Jeszcze gorzej jest w szpitalach, tam w ogóle mało gdzie jest dieta bezglutenowa, a jak już jest to z dużymi zastrzeżeniami...:-(
Bezglutenowa Mama 22/07/2015 14:42
Prawda... Do szpitala zawsze warto iść ze swoim prowiantem.
mama Ani 19/03/2016 20:41
nawet na oddział gastroenterologii - o zgrozo !
admin 21/03/2016 21:42
Niestety....
Ada 18/07/2015 21:26
Jadłam te makarony Barilla i osobiście wolę makaron kukurydziany dostępny u nas np. w Biedronce. Naprawdę nie powalał jakąś niesamowitością ;) Ale oczywiście szkoda, że u nas takiego wyboru nie ma
mama Ani 19/03/2016 20:40
Ja też jadłam i wg mnie ten wymiata - najlepszy z bezglutenowych jest !
Bezglutenowa Mama 22/07/2015 14:39
Najważniejsze, że każdy znajduje coś dobrego dla siebie.
Sebastiasia 17/07/2015 00:15
Moja internistka jak usłyszała, ze moje dzieci mają celiakie to powiedziała, zebym skontaktowała sie z gastroenterologiem dziecięcym, ale z tego co ona wie, to w pewnym momencie mozna wprowadzić gluten i wyleczyć celiakie. Padlam jak to usłyszałam i stwierdzilam, ze brak mi sil na prostowanie głupoty. Potem kazdy patrzy na mnie jak na kosmite i to ja sie czuje dziwnie. Jedna sasiadka jak chciała syna poczęstowac lizakiem i zaprotestowałam z powodu slodzika, ktory mógłby miec glutn, to z politowaniem stwierdziła, ze przecież nie da sie zyc tak sterylne. No i tu sie kobieta pomylila, bo my bardzo skrupulatnie przestrzegamy diety.
Bezglutenowa Mama 17/07/2015 08:46
Moja endokrynolog światowej sławy też się zdziwiła, że mnie celiakia nie przeszła....
mama Ani 17/07/2015 14:18
A mnie internistka powiedziała, że na pewno nie mam celiakii bo jak bym miała to nie urodziłabym 2 dzieci :) tak więc z tym uświadamianiem to od Akademii Medycznej należałoby zacząć chyba
Bezglutenowa Mama 22/07/2015 14:39
No nieźle..... Mnie jako dziecko ostrzegał gastrolog dziecięcy, że jak nie będe stosować diety bg, to będę miała małe szanse na dziecko... Więc chyba chodziły na te same wykłady....
Michał 16/07/2015 16:44
Dopóki w Naszym Kraju nie zmieni się ludzka mentalność, to sytuacja się nie zmieni, wynika to przede wszystkim z braku wiedzy na temat tej choroby. Od lekarzy słyszę, że Celiakia to choroba tylko dziecięca, że jak zjem odrobinę glutenu to nic mi nie będzie, na wyjazdach ludzie nad morzem czy w górach nie wiedzą praktycznie nic o glutenie itp. itd...tak można wymieniać w kółko...niestety ale jeszcze nam dużo brakuję do takich krajów jak Czechy bądź Włochy...:-(
Bezglutenowa Mama 17/07/2015 08:44
Mamy więc sporo pracy przed sobą... Jeśli będziemy uświadamiać wszystkich naokoło, to i u nas się wszystko zmieni :)
gosiasit 16/07/2015 21:50
Zgadzam się z twoją opinią,mój lekarz rodzinny po tym jak mu powiedziałam że mam celiakie pokiwał głową i stwierdził no to musi pani jeść dużo błonnika,razowy chleb i tym podobne zdrowe rzeczy... bez komentarza
Co nowego?

Instagram

Bądź na bieżąco

Newsletter

Zapisz się